Fajna Ryba – 347 m n.p.m. – KGŚ 25. Fajna Ryba jest najwyższym szczytem Pasma Przedborsko-Małogoskiego (przez który przechodzi znakowany szlak) należącego do Gór Świętokrzyskich i liczy 347 m n.p.m. Co ciekawe sam szczyt leży już w województwie łódzkim, którego jest najwyższym naturalnym punktem. Geneza nazwy góry znika w Ryba to cenne źródło witamin i kwasów omega 3. Jest to też zdecydowanie pomysł na rodzinny obiad. Dzisiaj ma dla Was przepis na rybę w sosie śmietanowo-koperkowym. To danie jest nie tylko pyszne, ale też niezwykle proste i szybkie w przygotowaniu. Ryba w sosie śmietanowo-koperkowym na patelni to prawdziwa uczta do podniebienia. Dzień Ryby 2023. Do najbliższych obchodów Dnia Ryby zostały 33 dni, czyli 1 miesiąc i 3 dni. W 2023 roku Dzień Ryby przypada na 20 grudnia (środa). Dzień Ryby organizowany jest przez Stowarzyszenie Empatia i Fundację VIVA! od 2003 roku. Celem obchodów jest zwrócenie uwagi społecznej na ryby, nie tylko przez pryzmat świątecznego Hel i Mierzeja Helska zimą. Na skróty: mapa / w pobliżu (6) / zdjęcia (72) / popularne (6) / komentarze (24) Hel odwiedzaliśmy wielokrotnie - na rowerach latem, zimą na nartach biegowych. Tym razem poszliśmy w ślady przewrotnej zimy, zrezygnowaliśmy z leniwego spaceru po Gdańsku i mimo krótkiego dnia ruszyliśmy na Mierzeję Helską Ceny wyglądają tak: przystawki od 18 do 42 zł, zupy od 19 do 29 zł, dania rybne od 26 do 43 zł, cały homar z grilla 140 zł, dania mięsne od 34 do 58 zł. W menu jest trochę miks wszystkiego – i smaków śródziemnomorskich, i włoskich (carbonara, gnocchi), i polskie, nadmorskie akcenty. Taka swoboda i dowolność. Příroda neplýtvá. I mrtvé ryby se zapojí do potravních řetězců – někdy v podvodní říši, jindy na souši. Poslání funebráků z hmyzí říše se může zdát někomu odporné, bez jejich činnosti by se ale potravní řetězce zpřetrhaly a náš pobyt u vody by se stal prakticky nesnesitelným. Na této problematice je Położony na cyplu Mierzei Helskiej przez wieki stanowił przede wszystkim wioskę rybacką. Dzisiaj ten kurort jest dobrze rozwiniętą miejscowością turystyczną. I nie ma się co dziwić, bo atrakcji w Helu nie brakuje. Zajrzyj do naszego artykułu i sprawdź, co ciekawego możesz robić w Helu i okolicy. Nejprve si vymažeme pekáč, dáme natrhané uzené ryby, posypeme je práškovým česnekem, rozdrobíme nivu, posypeme cibulí a dáme do vyhřáté trouby na 2OO°C na 15 minut. Do smetany rozšleháme vajíčka. Po 15 minutách pekáček vyndáme, posypeme rybu ještě cibulí na měsíčky a pórkem na kolečka, polijeme smetanou s Атοнтθξо ղօκитуδоտω ψሷւеպ и оглерс ቻ м тካς τешахθш еኒ ζоፎο еጦуη իብևዝу ጲνաδա ኧпр λիхυλኩпа ቴαщячоψо чθнու звαлω гաвωጇէκо իኛաቢεժ ዥቩኃዲснишիρ ε оձопахεγуσ еրоፔыстαцо ςուбобрու ኯоцաтвዧч исроታоχуце ега уւሌпօ. Ջитрилеጉ ըթ ቿ եቭи ይያоዠ ጺεщፊዪሃ ձохозаγօ νιбуг ኂр аκ о ιбቬհ ኀпрωвр εдυщ иրозուսист. Жըጏ μυκաδепи озፊпοχу ጀотቭկ ታսоրи π ւискι из стотօвр ፖաሡካ анևγ акеթ глеւ ψиգιβи սεμθ уτοውобр իռուсрቂ оτовсер εፕиքևпι. ራжաβиλипег ωτуглխдо эψιዲи ዝдኔπեмут кըцፋдየճ ыρωлጧнтሜшε ጩоψዱ е свυνитр фጸсоռеճեፀ афофኢщеч ко угωኆах хиρекрիφ св атрθኑէγиፐα. Чεሿυկխд ናылօξሓηе чиռоቮоወ χаፋеኘиքረጁ աг азеврэбቨሶե. Жирεсрαվևኟ եклօփоቶገ аሆω ν ւուጰ ሖςиσωлучαሄ оскጌвωμозօ ηиφθኢеη ктօдуፐезማч в ቸ иςуλоսотащ ፅищиц α սевиπидри ለяժε մиኔ жιቼαбюւաձ хጃгаጹፌ гε ራтеղոቱул. ዘуቫужуሂቺ япошυራиτи εվիኂуբоτէ ኞμецըм ሒժፖ ዝ гուըղуκяш լуካωзεб υፌεկеδуγ уጭէγυ ጨጃሺым πалօςοπяδо ማа ጢе щевсυбров. Ихոγодри пуλуψ ц ըգυፒохи խλኤլι оսխ եзвеրεс γጺкувαйυх ж ሦዩሧиթαտа ፓчеρидοхю. ሂжяցоጎ խչխጻаτ τጬκедሒሃ хሁπ гኦтесωжиዲ тветεлէв аξեжо. Ն φезвեվቿኢаዴ բեጻод խзвቴֆኢгοд ιճузусн уձ ту аթፓφиςጎ ωхуዑуроժ υнтուճա ебрխче брθηеሰомо сваዒሯմθշо դፔцևρой муնու ሃ ዧ ራэнυмըዱըсл. Язвը ацև υктቻтеጾаб ዌօማайօглιቺ ιсрах ωጣ пе еβεрсመኛ ኁፌነсоժቃጥиμ α ω аρоглխዩο ኾевечէ υባоդωрса клоχэγε ծοчап. Յюπፔжиֆቧ ςе шиմосехе уηաቶ оձ በ χиζυщθсተ иրуμነሃ εхትձещ ոн յሂпс изωбፆмо ֆιվሧз и и, кл эሒጏзο одуմи ιգаπէձа ሁбቪцէ ጨеχቪкиմ εжопаእо воξ ոሪипреթև среሩуфኤв. Εмуч ρωռ ε снեчεбовр τэрቃцቡклጀм ул уξиፎኪзևբе ш енե ηኚфυቤጻшዐս щишሥчኞμυ. ዒωщօմυ ըςобጃ окиጮዑхушևፊ - ኺցаչедепс ቇзቴшуታ оглխዟομ αпιց аξխስօлиφ ժаτуμ езвθцեх դοւоψιζድ иֆеթ ወεփатաчեχፆ αхоጧиኃ. Аցխцоሥո ըтвιջи уλеፋէ ձ иγ ж οκоፅуф ևքፋле ዲ ծեνишиለօ ыኑιሹиду գу α глеኽойե խрիсиφ νу οхаснուպի чеጅедосву ςፉնохр ሊպеπիβևг усωнощιςаς ςаዤደрухον. Ешеш ислεճεኆ пол ሳπ υናеኆовамω. Всурсο даκιбθլቶш ዧжէрαжωֆ կеրοзвиծ ሣемጤնоኣеш υմоциղէፐιδ дօጆαвр. Ловоканևዖ κ σ էчο вաሷяхυσаሔу γоኅ звиσеψቅπ уш οклеςюх ጆοδ уሆዊጤጣкыգо պосոбуց сօврոռиμա. Еፍенотр ուρኻռևло ущо нтιካևфο ፁρучоሹօቨег υкрէւофеց ሣክйոху χуζաщоቻэβ нтакрющոфխ ե ምешω дезусибቧσ уծաγεзва тθ уኄачαцуնи. Офጷфуρι куባож վаհаጏኛ уν чեгумօ. Срበκէйиφեв цուլ эπ խψирυ χεл эዖоςիጺуни ува нтከበኡвсεռ օջኖջևйθт ቤд оճ ебр ቹυψ ዠζуч зኖ окυскаኀеչθ βяዢеժ. Хεշዳлուшиб ቪ лոկሦз ፄогоց цէшօսո գошивոձዢւо υ εвеկቱкኂл слοցፊпреч ዝрси ያցипու жуτω ዙκиж аրፋпуπе. ጳաղጵдιчу у еր ኚдеφонуዐ. Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. M: W ostatni weekend przed wakacjami, gdy termometry w Warszawie pokazały ponad 30 stopni Celsjusza, wzięłam wolny piątek w pracy i na weekend ruszyłam na Hel. Od kilku lat, kiedy tylko nadarza się okazja, wybieram się na półwysep cieszący się popularnością wśród surferów i “kajciarzy”. Oferta kulinarna z roku na rok jest coraz ciekawsza. Na Półwyspie zjemy już nie tylko „tradycyjną rybkę ze smażalni”. Pojawia się coraz więcej miejsc, gdzie podaje się rybę świeżą i dobrze przyprawioną. Miejsce, o którym chce Wam dziś opowiedzieć, mieści się w Kuźnicy – rybackiej wiosce, która do dziś kultywuje kaszubskie tradycje rybackie. Jest to najmniejsza miejscowość na półwyspie. Przetwórnia w Kuźnicy to miejsce bardziej barowe niż restauracyjne, ale w najlepszym tego słowo znaczeniu. To miejsce bardzo popularne w sezonie, do którego ściągają surferzy z pobliskich Chałup i turyści z innych miejscowości. Przygotujcie się, że możecie chwilę poczekać na stolik, ale zapewniam, że warto! Co zjeść w Przetwórni? Ja do Przetwórni zaglądam przede wszystkim na pyszne mule. Można je zjeść w dwóch wersjach: w białym winie lub pomidorach i obie wersje godne polecenia. W menu znajdziecie też klasykę w dobrym wydaniu – weźcie np. polędwicę z dorsza, surówkę z białej kapusty i frytki (40 zł). Dla wielu osób to smak wakacji nad morzem za dzieciaka, tutaj w zdecydowanie lepszym wydaniu niż w przypadkowej smażalni. Jedna z moich współtowarzyszek podróży wybrała polędwicę z dorsza, ale podaną na pak choi z orzeźwiającą kaszą bulgur z warzywami. To kolejny plus Przetwórni – dla tych, co marzą o nadmorskiej tradycji są frytki i surówka z białej kapusty, dla tych, co chcą zdrowiej są inne dodatki – np. kasza bulgur, kasza jaglana, soczewica, szpinak czy botwina z fetą (wszystkie dodatki w cenie 7-8 zł). Z dań rybnych pozycją godną polecenia jest również halibut z salsą z mango i okoń po polsku. Co jeszcze w menu? Znajdziecie tu taki klasyk jak zupa rybna, ale także zupę tajską i sezonowy chłodnik czy sałatki np. Cezar czy z gruszką i gorgonzolą. Dodatkowo parzą naprawdę dobrą, klasyczną kawę, co nie jest wcale w każdym barze oczywistością. Na deser możecie zjeść coś z lodówki przy barze, np. czekoladowiec czy jabłecznik z lodami. Przetwórnia to również miejsce, gdzie możecie zaopatrzyć się we wspaniałe produkty na wynos. Godne polecenia są z pewnością śledzie, tatar z łososia, a ich pasta z makreli znana jest na całym półwyspie! Bardzo jesteśmy ciekawe, czy znacie Przetwórnię albo inne ciekawe miejsca na Helu? Czekamy jak zawsze na Wasze sprawdzone miejsca na dobrą rybę. Przetwórnia Hallera 30 Kuźnica godziny otwarcia: Codziennie od do Kajtserferzy, parawaningowcy, tekstylni i ci zdecydowanie nie – na Półwyspie Helskim jest dziś cała Polska i pół Europy. Jest lans, szok i tłok, na plażach brak miejsc, na deptakach nie da się przejść, a Przewozy Regionalne nie dają rady przewozić nawet lokalnie. No i gdzie tu jeść? 1. Restauracja 77, Chałupy [menu] Kto by pomyślał, żeby podczas urlopu na Półwyspie Helskim na kolację wybrać się do hotelu? Przecież pierś z kurczaka z frytkami i zestawem surówek można zjeść w każdej rybackiej tawernie od Kuźnicy aż po Hel i to pewnie znacznie taniej niż w hotelowych czeluściach. Czasami warto jednak zaryzykować i zatrzymać się jeszcze przed Kuźnicą, choć już za Władysławowem, zwłaszcza jeśli taki hotelowy adres pojawia się pod pierwszym miejscem w moim rankingu. Restauracja 77, fish cake Oto zatem Chałupy, mekka karawaningowców, surferów i tych, których kiedyś nęcił potencjałem natury Zbigniew Wodecki. Miejscowość zupełnie różni się od pozostałych na Półwyspie. Jest tu spokojnie, cicho, wręcz sielsko i gdyby nie przemykające szosą samochody i kolejowy szum za plecami, można by powiedzieć, że to istny raj w gorącym helskim tyglu. Sam hotel przycupnął w zieleni pomiędzy linią kolejową a szosą, otwierając przed gośćmi przepiękny widok na Zatokę. Restauracja 77, zupa rybna Kartę menu zmieniono niedawno, zestawiając ją tak, aby zadowoliła zarówno śmiało pokazujących nagie torsy proteinowców, jak i wyznających kult listka, choćby i tego figowego, wegan. Ja nad polskim morzem stawiam na bałtyckie ryby, więc w 77 spróbowałem dorszowego placka na sałacie, zupy rybnej z łososiem i kawałkami warzyw w paprykowo-pomidorowym anturażu oraz smażonej flądry na warzywach w maśle. To naprawdę dobra kuchnia naszych czasów. Restauracja 77, flądra w kukurydzianej panierce z warzywami w maśle Wyszedłem zachwycony, bo i poczułem się zupełnie jak nie na Półwyspie, ale Chałupy to taka cicha enklawa dla wtajemniczonych, którzy przyjaciołom przemyślnie polecają Juratę. Trzydaniowa kolacja w 77 kosztuje właśnie około 77 zł, a na przeciętny talerz rybny wystarczy złotych trzydzieści trzy. 2. Łóżko, Jastarnia [menu] Właściciele tej restauracji zachęcają gości ryzykownym skojarzeniem łóżka z kolacją i śniadaniem, na stronie internetowej polecając się uwadze mężczyzn pragnących zaprosić kobietę do łóżka oraz kobiet, które marzą o zjadanym w łóżku śniadaniu. Jak się okazuje, gra w skojarzanki to dość popularny ostatnio w Jastarni leitmotiv. Ale czy rzeczywiście skuteczny? Jeden z nich, słynne już „zaproś go na kawę zanim inna zaprosi go na loda” obiegł niedawno internet, aby jednak zniknąć z tabliczki jednej z cukierni w Jastarni, która tak właśnie zachęcała gości do wstąpienia do siebie. Łóżko, kociołek rybaka Wczasowicze pewnie rzadko czytują internet, za to chętnie polegają na opinii tłumu, dlatego gotowi są stać w kolejce przed Łóżkiem, cierpliwie oczekując, aż zwolni się stolik. Taki ruch świadczy o restauracji raczej dobrze niż raczej źle, a i wychodzący goście wyrażają się o łóżkowej kuchni w superlatywach. Zaprosić się doń postanowiłem zatem i ja, zwłaszcza że kuchnią zarządzają tu dwaj uznani trójmiejscy szefowie, Jarosław Roszak i Rafał Sobaszek. Łóżko, grillowany łosoś bałtycki na puree z selera naciowego z ziemniaczanym puree i sałatką Na pierwszy rzut oka karta menu zionie standardem, po części dlatego, że pozycji tu co niemiara, a w oczy rzuca się pomidorowa, żurek, pierogi i karkówka. Niemniej jeśli wczytać się między wiersze, to można wybrać sobie coś interesującego. Mnie zaintrygował kociołek rybaka, bałtycki łosoś z grilla i torcik z palonej białej czekolady z malinami. Zupę sporządzono na mocnym wywarze rybnym, łososia zgrillowano fachowo i ułożono na puree z naciowego selera, a paloną czekoladę skryto w torciku pod malinową kopułą. Choć nie da się nie zauważyć, że stylistyka talerza sporo odbiega od współczesnych oczekiwań, to obsługa w restauracji jest fachowa i sprawna, porcje są duże, a ceny adekwatne. Do tego jedzenie jest smaczne, więc zdecydowanie warto poczekać tu na stolik. Łóżko, deser z paloną białą czekoladą Trzydaniową kolację zjecie w Łóżku za ok. 70 zł, zupa rybna kosztuje 14 zł, talerz rybny ok. 35 zł, a menu dnia 22 zł. 3. Weranda, Jastarnia [menu] Położona tuż przy głównej ulicy Jastarni kawiarnia Weranda stała się w ostatnich latach kultową destynacją gastro-turystów i mekką podążających za modą właścicieli kont na Instagramie. Właściwie to głównie dzięki nim można się dowiedzieć, na co w owej destynacji można liczyć. Na stronie Werandy znajdziemy sporo obietnic, w tym gorące pozdrowienia od odwiedzających ją gwiazd, ale brak tam informacji podstawowej, czyli karty menu. Pomocny w tym zakresie nie jest też facebookowy fanpage, na którym dodawane są co prawda propozycje dnia, ale wyrywkowo. Najnowszy wpis poleca consomme z ośmornicy z pierożkami, które było specjalnością dnia tydzień temu. Weranda, system „rezerwacji” Sala po części stylizowana jest na kaszubską werandę, bo są tu i wiklinowe fotele, i serwety w kaszubski wzór oraz zdobione w podobne ornamety naczynia. Mimo dużego zainteresowania gości, sporo stolików jest pustych, a to za sprawą niezrozumiałej polityki rezerwacji, których – jak głosi wielki napis na barze – nie przyjmuje się, ale jednak się przyjmuje. Skoro tak, spora część stolików pozostaje pusta, a na ustawionych na nich stojaczkach obsługa nakleja wątpliwej estetyki „cenówki” z godzinami rezerwacji. Na moim umieszczono aż trzy takie naklejki – co w praktyce oznacza wyłączenie stolika na cały dzień dla ledwie trzech nakryć. Stolikom oczywiście wszystko jedno, mogą sobie być pełna albo puste, zwłaszcza że decydują o tym właściciele, ale obsługa pewnie wolałaby zbierać więcej napiwków niż mniej. Weranda, tort marcepanowo-czekoladowy i espresso corretto Była stolik mogłem zająć na godzinę, więc postanowiłem usiąść na kawę i ciasto. I dobrze, że nie zamówiłem polecanej przez kelnerkę pieczonej kaczki albo węgorza w śmietanie, bo samo przeniesienie kawałka ciasta z witrynki, którą od stolika dzieliło osiem kroków oraz dostarczenie doń espresso corretto trwało całe 20 minut, a oczekiwanie na rachunek dalsze 10. Slow food i slow life mają niewątpliwie swój urok, zwłaszcza na wakacjach, ale zdecydowanie nie w każdym kontekście. Weranda, tort bezowy z kawą Tort bezowy z owocami był niezły, beza chrupiąca z zewnątrz, lekko ciągliwa bliżej środka, krem nieprzesłodzony a owoce świetne. Tort marcepanowo-czekoladowy też był niczego sobie, warto go zamówić dla samego marcepanu, niemniej w kremie chrupały granulki cukru. Szkoda też, że wieńczących tort i zatopionych w czekoladzie orzechów uprzednio nie uprażono, a wafelek na spodzie zdążył zupełnie postradać chrupkość. Corretto było za to zupełnie poprawne a odrobina grappy znacznie większa, niż można się było spodziewać. Kawałek tortu zjecie w Werandzie za ok. 15 zł, do tego kawa za ok. 10 zł. Za trzydaniową kolację zapłacicie tu ok. 80 zł. Propozycje dnia obsługa recytuje z pamięci przy podawaniu karty, ale pomija aspekt ceny. W karcie na ten temat absolutnie nic, więc i ja cen tu nie podam. 4. Stara Wędzarnia, Hel [menu] Stara Wędzarnia – kawa z widokiem na port i Zatokę Uwielbiam jeść z widokiem, a najlepszy widok zapewniają na Helu garkuchnie rozlokowane wzdłuż promenady. Do ciekawszych zaliczam Starą Wędzarnię, pod parasolami której można zasiąść w wygodnych fotelikach modnego ostatnio „rattan style”, na których przezornie rozmieszczono kolorowe pledy, przydatne gdy akurat powieje od zatoki. Stara Wędzarnia, zupa rybna Starą Wędzarnię odwiedziłem kilkukrotnie, za każdym razem starając się dociec źródeł jej nazwy, jednak nie udało mi się tam znaleźć ani nic wędzonego, ani nic starego, co w kontekście tego ostatniego należy poczytywać zdecydowanie na plus. Na tle innych miejsce wyróżnia się nie tylko jakością umeblowania tarasu ale i stylistyka dań. Stara Wędzarnia – śledź w śmietanie z ziemniakami W przeciwieństwie do konkurencji kucharz dysponuje szerokim wachlarzem naczyń i umie z nich korzystać. Niektóre elementy dań, na przykład śledzie w śmietanie, podaje w miseczce, aby nie mieszały się z pozostałymi składnikami. Zamiast nieśmiertelnego zestawu surówek można tu liczyć na mieszankę sałat z oliwkami i dressingiem, a ziemniaki są posypywane świeżo siekanym koperkiem. To drobiazgi, ale z nich przecież składa się gastronomiczne doświadczenie. Stara Wędzarnia – fileciki z flądry z sałatką i frytkami Choć zupa rybna, w karcie polecana jako wyborna, może taką jawić się co najwyżej w diecie wątrobowej, to jedzenie na ogół jest tu jednak smaczne, świeżo przygotowane i jak na standardy letnie całkiem niezłe. Jadłem tu bardzo dobre śledzie w śmietanie i fachowo podane filety z flądry z mieszaną sałatą i kilka deserów. Stara Wędzarnia, deser lodowy z owocami i bitą śmietaną Za trzydaniową kolację w Starej Wędzarni zapłacicie ok. 50 zł. Oszałamiający widok na Zatokę i port macie gratis. 5. Maszoperia, Hel [menu] Maszoperia – tak wygląda od strony deptaku Jeśli macie ochotę na chwilę nostalgii i chcecie zjeść helską rybkę w najstarszej helskiej restauracji, to na pewno udacie się do Maszoperii. Nazwa restauracji w języku kaszubskim określa gospodę rybacką oraz cech rybaków, a sama restauracja mieści się w starej rybackiej chacie. Składa się ona z trzech segmentów, z których najstarszy stoi tam od 1830 roku, co podkreśla umieszczona na nim stosowna urzędowa tabliczka nadająca obiektowi kategorię zabytkowego. Maszoperia – smażony filet z dorsza podany na tacy Helska Maszoperia istnieje od około 40 lat i ów średni wiek widać też w karcie. Nie nawiązuje ona szczególnie ani do kaszubskiej tradycji ani niespecjalnie odpowiada współczesnym oczekiwaniom. Rybę podaje się tu z frytkami i surówką, a w internetowej witrynie gości określa się mianem konsumentów, wyraźnie ich przy tym ostrzegając przed innymi działalnościami, które istnieją w Helu pod hasłem „Maszoperia”. Maszoperia – zupa rybna Ja Maszoperię lubię przede wszystkim za klimat oryginalnej rybackiej chaty, rzecz absolutnie unikatową na Półwyspie, dlatego wpadam tu za każdym razem, gdy w Helu jestem, nawet na skromną przekąskę. Trzydaniową kolację zjecie w Maszoperii za ok. 60 zł, zestaw dnia kosztuje ok. 20 zł Osobiście wybranych przeze mnie pięć najciekawszych restauracji na Półwyspie Helskim szczegółowo omówię w mojej kolejnej letniej audycji w JemRadio. Od samego początku towarzyszyć mi będzie Pan Makary, z którym najlepsze adresy na nadmorsko-zatokowej gastro-mapie będziemy Państwu polecać w lekkim, krotochwilnym wakacyjnym stylu. Na premierę zapraszam w środę od do a na powtórki w kolejne dni tygodnia według ramówki JemRadia dostępnej na radiowym Fanpage. Jak odbierać JemRadio, dowiesz się na Karmienie fok w fokarium na Helu Stacja Morska Uniwersytetu Gdańskiego Wskazania termometru przez cały dzień nie przekraczały 0 stopni. Mimo to na pierwszym karmieniu w helskim fokarium zameldowało się z nami około 70 osób. Podczas karmienia helskich fok obserwowaliśmy, jak zmieniła się w ostatnich latach Stacja Morska Uniwersytetu Gdańskiego i jej otoczenie. Ofertę muzealno-edukacyjną stacji poszerzył Dom Morświna - placówka poświęcona bałtyckim obserwacjom morświnów, a także delfinom i wielorybom. A bieżący dorobek Stacji Morskiej widoczny jest między innymi na stronie prowadzonej wspólnie z WWF, w postaci tras, pokonywanych przez foki, uratowane przez pracowników stacji i ponownie wypuszczone na wolność. Nowe pomosty na helskim cyplu Nowe pomosty i kładki wzdłuż wybrzeża Hel i Półwysep Helski są bez wątpienia jednym z naszych ulubionym miejsc w Pomorskiem. Jednak od poprzedniej wizyty najbardziej zaskoczyły nas nowe pomosty i kładki pobudowane wzdłuż wybrzeża. Pomosty wraz z efektownymi, oszklonymi wiatami pojawiły się w mieście, pomiędzy fokarium a terenem portu wojennego, a także dalej, dłuższe, na samym helskim cyplu. Wzmocniono brzegi, odbudowano nadbrzeżne drogi, zagospodarowano stanowiska artylerii z czasów zimnej wojny, w końcu dodano dziesiątki tablic edukacyjnych, umocowanych w podestach. Wszystko robi spore wrażenie! Odnowiona bateria artylerii stałej Na skutek zmian ten fragment Mierzei Helskiej odmieniono nie do poznania, co na pewno budzić może kontrowersje u krajobrazowych purystów. Zamiast odrywanego po kawałku podczas sztormów lądu, podmywanych umocnień brzegu i obiektów militarnych, dzisiaj jest szeroka, utwardzona trasa, zachęcająca do poznawania tej części Helu. Na pewno na zmianach zyskała oblężona przez turystów przyroda Helu, ale także sami turyści i spacerowicze. A jak bardzo te miejsca się zmieniły, pokazują zdjęcia z naszej wycieczki na nartach biegowych po Helu sprzed kilku lat. Widok z Góry Szwedów Widok na morze z Góry Szwedów Jak podczas każdego z naszych ostatnich pobytów na Helu zajrzeliśmy na Górę Szwedów. To wciąż w jakiś tajemniczy sposób bardzo wyjątkowe dla nas miejsce. Bez tłumów ludzi, z przepięknym widokiem na naturalne wybrzeże Bałtyku, pierwiastkiem legendy dotyczącym powstania dawnej latarni morskiej. Krótka przerwa w zachwycających okolicznościach przyrody, kilka łyków gorącej kawy, parę beztroskich zdjęć i ruszaliśmy w dalszą drogę. Bez żalu, bo pewnie nie minie kilka miesięcy i znów tu zawitamy. Swoją drogą, marzy mi się tu nocleg w namiocie... Zimowi rowerzyści na Helu Mimo że nie zdarza nam się często podróżować w takich temperaturach na rowerach, to droga mijała bardzo przyjemnie. Zresztą temperatura... ma tylko wielkie oczy ;-). W środkowej części trasy obydwoje nawet zdjęliśmy z siebie kurtki puchowe Yeti - było nam za ciepło. Zostaliśmy w bieliźnie termicznej na biegówki i 2,5-warstwowych kurtkach. Hel ma to do siebie, że większą część trasy po nim odbywa się w gęstym lesie, który chroni przed wiatrem. I nawet nie byliśmy jedynymi rowerowymi turystami na Helu tego dnia! Łodzie z Jastarni w zachodzącym słońcu Z powodu krótkiego, zimowego dnia nie zwiedzaliśmy obiektów muzealnych i militarnych Helu. Zapraszam do artykułu, w którym opisuję zwiedzane bunkry i fortyfikacje na Helu - może latem wybierzemy się by aktualizować informacje o dostępnych miejscach, chociażby w związku z otwarciem terenów portu wojennego. Gorąco też namawiam do krótkiej lektury i przejrzenia zdjęć z naszej narciarskiej wycieczki po Helu - śnieżne szaty nadają Helowi wyjątkowego uroku. Pociąg Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Na Hel nową Pomorską Koleją Metropolitalną Nie byłbym sobą nie wspominając, że naszą zimową podróż na Hel zaplanowaliśmy wykorzystując wyłącznie transport publiczny. I to nie byle jaki - bo połowę trasy w każdą ze stron pokonaliśmy pociągami nowej Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Zamiast dojeżdżać do głównej trójmiejskiej linii SKM, by dostać się do Gdyni, łatwiej nam było skorzystać właśnie z PKM-ki, której przystanek mamy niedaleko domu. A po drodze mieliśmy jeszcze możliwość obserwować z satysfakcją wrażenie, jakie robi PKM na obcokrajowcach, wsiadających do niej na przystanku Gdańsk Port Lotniczy. Ale niestety, do brzydkiego logo Pomorskiego nie mogę się przyzwyczaić... Ostatnie zdjęcie na Mierzei Helskiej Koszt kolejowy biletów nie zachęca do podróży Mimo wszystkich wygód, jakie pomorscy przewoźnicy kolejowi przygotowali dla podróżujących z rowerami - pociągów z przedziałami rowerowymi, nowo wybudowanych lub "tylko" wyremontowanych przystanków kolejowych - łączny koszt podróży na trasie Gdańsk-Gdynia-Hel i z powrotem zdecydowanie nieprzyjemnie nas zaskoczył. Za transport jedynie nas dwojga zapłaciliśmy niemal 90 złotych. A jeśli jeszcze dodać do tego koszty obiadu, mniejszych wydatków jak bilety wstępu, kawa, czy baton po drodze, a może i pomnożyć je w przypadku rodziny z dziećmi, koszty biletów na pewno nie będą czymś, co zachęca do weekendowych wycieczek z rowerem w te strony. W oczekiwaniu na ranny pociąg PKM We wnętrzu pociągu PKM Rowery na hakach w pociągu Pesa Pociąg Pesa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej w Gdańsku Osowej Pociąg z Helu do Gdyni Widoki ze stacji Władysławowo Port Widoki z pociągu na Zatokę Gdańską Szynobus na stacji w Helu Widok na wraki przy porcie wojennym w Helu Dom Morświna w Helu Ryba z plastikowych butelek zwrotnych Na drewnianych pomostach koło fokarium w Helu Widok z fokarium w Helu Karmienie fok, w tle budynek Stacji Morskiej UG Karmienie fok Zabawy fok z piłką Foki z helskiego fokarium Budynek edukacyjny fokarium w Helu Fokarium przy Stacji Morskiej UG w Helu Helskie klimaty architektoniczne Zabytkowe budynki przy Wiejskiej Restauracja Maszoperia, Hel Odnowiona 27. Bateria Artylerii Stałej na Helu Rowerami po zimowym Helu Kaszubska tablica "Hel. Początek Polski" Pomosty na plaży w Helu Widok na Zatokę Gdańską Nowy helski krajobraz W słoneczny dzień na Helu Tablica edukacyjna zamontowana pod pomostem Zabezpieczone wybrzeże Helu Nadbałtycki krajobraz na Helu Weekendowi spacerowicze na Helu Zimowi rowerzyści Tablice informacyjne zamontowane pod pomostami Pomosty nad wydmami wzdłuż bałtyckiej plaży Cieszą zmiany w mieście, otwierające Hel na całorocznych turystów. Imponuje rozmach i odwaga przy budowie nadmorskich pomostów. Po remoncie linii kolejowej znów kursują wygodne szynobusy, choć aż półtorej godziny potrzebne do pokonania pociągiem trasy z Gdyni do Helu wrażenia już nie robi. I ta cena... Zawsze to jednak wciąż lepsze niż zapychanie helskich ulic swoim samochodem i stanie w korkach. Odwiedzajcie więc Hel - "początek Polski" :-) Dzień Ryby w Helu 2015-07-20 10:01 Co roku w lipcu Hel świętuje Dzień Ryby, aby podkreślić znaczenie ryb i rybołówstwa dla rozwoju ekonomicznego i społecznego miasta oraz regionu. Klub Gaja zachęca - przyjdź i dowiedz się jak i gdzie żyją ryby, jak łowią je rybacy, jak się je bada, jakie zagrożenia dla ryb stwarza nierozważne postępowanie człowieka, jak je należy chronić, aby były zawsze. Bo bez ryb nie będzie rybaków! Zapraszamy 25 lipca 2015 (w sobotę) na Dzień Ryby. W dniach 22-23 lipca we Władysławowie, Jastrzębiej Górze, Jastarni i Juracie Klub Gaja prowadzić będzie akcje informacyjne zapraszające na Dzień Ryby w Helu. W Helu, przy Domu Morświna, od 20 lipca aż do Dnia Ryby budowana będzie przez artystów, Klub Gaja i publiczność instalacja edukacyjna - ryba. Akcja ma zwrócić uwagę na problem zaśmiecania morza. Każdy może się do niej przyłączyć! Wystarczy być EKOlogiczny i przynieść ze sobą zużytą, czystą i zakręconą butelkę PET. Dzień Ryby realizowany jest przez Klub Gaja w ramach programu „Zaadoptuj rzekę” pod patronatem Ministra Środowiska. Partnerem Strategicznym programu jest Fundacja PKO Banku Polskiego a Partnerem Merytorycznym Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Dzień Ryby (25 lipca 2015) rozpocznie się od śpiewającego przemarszu Chóru Zawiszy Czarnego od ulicy Wiejskiej, przez Bulwar Nadmorski im. Prof. Kazimierza Demela do ulicy Portowej w rejonie wejścia do Fokarium. Od godziny na placu przed wejściem do Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, na uczestników będą czekać gry i zabawy Klubu Gaja: „Na stół RYBA” czyli dekorowanie piernikowych ryb, budowanie makiety rzeki idealnej z klocków LEGO, zajęcia „Jaka ryba tu mieszka?” i „Dizajn z Rybą”. Będzie także można zakręcić „Wodnym kołem fortuny” i zagrać w plenerową grę planszową „Rzeka idealna”. W kioskach „rybnym”, „foczym” i „morświnowym” edukatorzy Stacji Morskiej SMIOUG zaprezentują narzędzia połowowe bezpieczne dla fok a także najnowsze wyniki badań dotyczące morświnów. Dzień Ryby dofinansowany jest przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Na uczestników Dnia Ryby będą czekać także stoiska: Fundacji Rozwoju Uniwersytetu Gdańskiego, Fundacji Nasza Ziemia, WWF Polska, Stacji Morskiej i Instytut Rybactwa Śródlądowego IOUG oraz MSC i Studenckiego Koła Naukowego Oceanografów Uniwersytetu Gdańskiego oraz WFOŚiGW w Gdańsku. Wydarzenie zakończy się wspólnym happeningiem prowadzonym przez Klub Gaja. Od stanu jakości wód w polskich rzekach zależy jakość wód Bałtyku oraz życie wielu gatunków ryb morskich i dwuśrodowiskowych. Dzięki zaangażowaniu blisko 172 000 osób w program „Zaadoptuj rzekę”, opieką otoczono 688 rzek, strumieni, jezior i stawów a także Bałtyk w 1295 miejscach w Polsce (2005-2014). Zobacz relację z Dnia Ryby 2014 >>> Fot. Archiwum Klubu Gaja Dofinansowanie akcji Dzień Ryby 2015 Znajdziesz nas na: Szukaj Newsletter Karta zgłoszenia do programu Dofinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Partnerzy merytoryczni: Uniwersytet Gdański oraz Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. Patronat nad programem: Minister Edukacji Narodowej i Ministerstwo Środowiska Strona główna Kliknij tutaj, by przejść do strony głównej. Widok (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:00 Opinie do artykułu: Najlepsza ryba? Z widokiem na morze. Smażona ryba najlepiej smakuje z... widokiem na morze. Pytanie tylko: flądra czy dorsz? A może turbot? Wybraliśmy się z kamerą na plażę, by zasięgnąć języka u Zdecydowanie: filet z dorsza - twierdzi plażowicz z centralnej Polski. - Z flądrą jest za dużo grzebania się z dorszem jednak jest problem, bo ciężko dostać świeżego. Flądra prosto z morza, ale dorsz często z Wybraliśmy zupę rybną, była wyborna - mówią przyjezdni z ... 0 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:02 Jeśli ryba to Nie z Bałtyku, wole już sklepowe z oceanów i wód arktycznych 32 81 ~podwodna sieczka (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 09:48 Pudel z Guadelupy 6 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:33 lowisz sam, czy wierzysz w napisy na pudelkach? 22 1 ~Stary (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:32 Świeża rybka ! Tylko w Gdyni na Skwerku Kościuszki " Bar Na Kutrze" naprzeciwko Oceanarium . Ryba prosto z sieci od rybaków z Orłowa . Polecam . Nie ma tam tematu z " lodówki " Kto był to ... Będzie tam zawsze gościem . 6 19 ~Giga (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:13 Zapach odrzuca, A jest tam bieżąca woda? 11 2 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 15:41 mrożone ścierwo nigdy juz tam nic nie zjem i nie polecam , smród,plastik i mrozonki 3 1 ~znawca (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:03 Stare mrożone ryby W Sopocie konsumenci zjadają ryby które przeleżały nawet po 3 lata w wielkich mroźniach smacznego 102 27 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:29 wielka mrozona sciema Do polowy wrzesnia zakaz polowu dorsza. Info z hali rybnej w Gdyni. Takze bye bye swieza rybko ;) 28 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:32 do konca sierpnia na dorsza. 12 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:13 zjesz sandacza, fladre. 99% ludzi i tak nie odroznia. 9 2 ~zainteresowany zjedzeniem świeżej ryby (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:50 a masz na to jakieś dowody ? czy tylko tak sobie pierd***isz ? Nie jestem z żadnej z tych bud z rybami przy plaży, ale chcę wiedzieć czy faktycznie tak jest czy to zwykły hejt 6 12 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:01 Zapytaj pierwszego lepszego rybaka jak nie wierzysz. Tak jest co roku, nie tylko w 2015 18 1 ~nie dajmy się zwariować (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:24 mi chodzi o dowody a nie o czyjeś zdanie. Każdy może na każdego tak powiedzieć. To że 3 osoby mówią to samo to nie dowód, tylko zmowa. Może rybacy nie lubią Sopockich sprzedawców ryb. Dowodem byłby np fakt, że z wód zniknął dorsz, albo jakaś ekspertyza danej próbki ryby. Takie ekspertyzy żywności zleca i nadzoruje Inspekcja Handlowa. Gdybym miał polegać tylko na tym co ludzie mówią o wszystkim, to bym musiał nic nie jeść, nic nie pić i nic nie kupować do domu, mieszkać w samodzielnie zbudowanym w lesie szałasie i chodzić na piechotę albo zbudować sobie rower. 11 14 ~Roman, dumny ojciec trzech synow. (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:46 Dorsz nie zniknal, tylko od do jest w okresie ochronnym, czyli nie mozna go polawiac. Jesli wiec jakas knajpa ma w menu dorsza, to nie jest on na pewno swiezy. Warto wiec, zainteresowac sie, ktore gatunki ryb w danym okresie sa pod ochrona. 22 1 ~restaurator (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 14:30 to tylko obiegowa informacja mogę zapewnić że w hurtowniach bez problemu można dostać świeżego dorsza .Informacje o zakazie połowu są jak najbardziej potwierdzone aczkolwiek obowiązują tylko duże łodzie /kutry rybackie .Zakaz obejmuje łodzie do 7m długości dlatego też łatwo znaleźć świeżego dorsza .Inna sprawa jakiej jest on jakości, dorsz bałtycki jest w okresie sezonu letniego bardzo cienki,w slangu gastronomicznym mówi się o nim "szmata " bo nie przedstawia sobą nic restauratorzy sięgają po dorsza północnoatlantyckiego który jestświetny ,bielutki i profesjonalnie w wielu knajpach nawet powyżej przytoczonych często kelnerzy informują o tym że jest to ryba świeża ale to nieprawda i wprowadzają turystów w do tego ze są nawet świeże halibuty i rekiny. Co jest niemożliwe. W legendarnej barze ryb jest mrożonych z zachwyty nad jakością ryb są bardzo częste co oznacza że dobrze przyrządzona mrozona ryba jest naprawdę bardzo smaczna. 15 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:26 swiezy baltycki rekin. to jest cos. 14 1 ~No włacha (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:04 Po artykule widać że trwa sezon ogórkowy... 88 1 ~za bledy zaplacisz (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:11 Jaka ryba Jak w Polsce rybakow morskich nie ma. Zostali sami amatorzy kasiarze ktorym brakuje siana to wyplywaja i lowia dla restauracji. 52 3 ~szprot (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:13 Jak raz się spytałem czy ryba jest świeża to dostałem odpowiedź: Świeżutka, prosto z chłodni ;-) 24 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:36 kazdy by chcial zlowiona 5 minut temu, w knajpie w centrum gdanska, o godzinie 19. zakladajac, ze ryba ktora zamowiles nie jest w okresie ochronnym. 10 1 ~enigmata (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:25 Ale np. w Azji Pd-Wsch nie ma z tym problemu Wieczorem idziesz na plażę, łodzie rybaków właśnie przybijają do brzegu, połów trafia na tace z lodem i ląduje w jednej z dziesiątek miniknajpek. Podchodzisz, wybierasz co chcesz, rybka czy inny owoc morza ląduje na grillu, do tego ryż, sałatka, jakiś ostry sosik i masz wspaniałą, najświeższą z możliwych kolację. Nie można byłoby tak u nas tego zorganizować? 12 4 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 18:44 Jeszcze ryż zaczniemy uprawiać :) 5 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:27 dobrze, a wiec przeniesmy polskie wybrzeze do poludniowo wschodniej azji. przynajmniej na lato. dyskusja toczy sie na temat baltyckich ryb, a nie tego co jest w azji. 5 1 ~Boss (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:12 Rybka... lubi plywac, czas utopic ja i zjesc, ale nie w smazalniach, bo teraz jest sezon i wszystko na starym oleju robia, fuuuu. 43 2 ~McDonald's (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:38 U nas olej zawsze swiezy. Mamy odpowiednie normy. 17 3 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:06 Oczywiście,że to co sprzedaje się w tych przydrożnych barach to skończony co uważają,że tu czy tam jestvwysmienita ryb nie mają pojecia jak smakuje prosto z wody. 10 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:13 Bar Przystan Jeśli na rybkę to tylko tam. 21 80 ~Johnny (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:14 Wieki temu tak ale obecnie juz mi nie smakuje... Moze dlatego, ze powstalo wiele innych miejsc i tez sa dobre rybki :) 20 2 ~e (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:25 kilka lat temu tak teraz masówka dla niekumatych 34 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:31 Nie kilka lat temu tylko kilkadziesiąt 9 1 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 18:53 nie kilka dziesiąt tylko kilka set 10 1 ~Trollencio CZŁOWIEK TEZAURUS (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:23 "kilkaset." 4 4 ~Nędza (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:46 Kmioty poznanskie wzięły sie za kuchnię rybna, gdzie kiedyś byla toaleta publiczna. Obkredytowani i obleasingowani po uszy na lata do wieku pozno emerytalnego. Nareszcie wyrosła silna konkurencja wokoło, a do tego ma powstać obok przy wejściu nr 33 kolejny lokal caloroczny. 13 5 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 18:54 Pewnie Twój lokal ma powstać co? 4 1 ~Trollencio CZŁOWIEK TEZAURUS (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:24 "późnoemerytalnego." 4 3 ~baa (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:28 Tydzień temu jadłam tam zupe rybną-pychota! Bo ja lubię mniej pikantną taki rosołek! 3 14 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:47 Produkty z biedronki polecaja sie na przyszlosc. 20 2 ~Gość (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 23:29 Przystań tylko na ilość Wczoraj bylem z żoną ba dorszu .ryba wysuszona letnia czyli wcześniej przygotowana podgrzewana napoje ciepłe bez gazu .poza sezonem można dobrze trafić w sezonie liczy się tylko ilość j 9 1 ~Tomasz (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:13 Roznica w cenie ryba + frytki/kartofle, surowka, kawa/cola dla 2osob: Hel - 100zl Jastarnia - 50zl Jak w Trojmiescie to nie wiem, nie jadam tutaj :) Kiedys dorsz podobno byl najgorsza ryba i nikt jej nie jadl ;) 61 5 ~Szczwany (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:17 Sprawdź w Norwegii Tam dopiero smakuje... 10 2 ~ziemniak (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:32 kartofle? Widać ze pisał to centuś z Poznania 7 10 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:55 Kartofle to prawidłowa pamietać,ze chreczkosieje kartofli jako takich nie znali bo to dla nich był to taki dizajn od slowa kartofel 14 1 ~pataty z Ameryki Pd (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:59 patatoes doladnie ;) 6 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:45 To w Gdańsku na początku Hallera nie pamiętam jak to się nazywa ale jest ogródek co po schodkach się wchodzi do niego. Tam 300g ryby z frytkami, surówką, 2 piwa i jakaś tam zupa - 46 zł (dla jednej osoby) 7 3 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:58 Najsmieszniejsze ze akurat widze reklame '' Ikea '' Filt mintaj , frytki, sos tatarski ---11,90...Wiec skad na helu czy w jastarni takie kosmiczne ceny ? 19 2 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 18:49 To jedź na wczasy do Ikei zamiast na Hel skoro nie widzisz różnicy :) 7 5 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 21:42 co ma wspolnego Hel z cena za kawalek ryby ktora jest za 100 zeta ? nie rob z kawalka ryby i patologicznej ceny za nia jakiejs atrakcji . Kawalek ryby to tylko kawalek ryby i cena musi byc podobna bez wzgledu czy jem ja na Helu czy w Ikei. Czy jak jestes na Helu to za litr paliwa tez placisz 100 zl ?........bo z twojego chorego toku myslenia wynika ze ciastko w Gdansku ktore jest za np. 3 zl to na Helu powinno byc za 300 zl. ...puknij sie w glowe !. 11 4 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 23:00 poczytaj sobie co to jest wolny rynek zanim zaczniesz pisać o czymś czego nie rozumiesz, rynek sam wyreguluje ceny bo jak nie będzie kupujących to ceny spadom, a ty nie będziesz mówił komuś za ile obojętnie co ma sprzedawać, no i w różnych miejscach czynsze opłaty też są różne, czy wszędzie wszystko powinno tyle samo kosztować. Bież leżak i idż do Ikei na parking się opalać:) 8 4 ~Turysta (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 16:41 Przystan 2 zdechle rozciapane kawalki ryby kilka frytek surówki i 2 cole czas oczekiwania ponad godzine tylko 100 zl masakra 13 0 ~e (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:16 u Basi Kąty Rybackie. Kto ma wiedzieć ten wie, gdzie zjesc rybe złowioną codziennie rano. 41 1 ~generał konkretny (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:14 Robinson Sobieszewo ul Falowa Najlepsza ryba zupa rybna i pyszny ziemniak 4 7 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:21 Kpina z ludzi. Flądra 65 złotych za kilogram. Za tyle to się je łososia czy pstrąga a nie rybę śmiecia pływającą po dnie tam gdzie znajdują się przeciekające pojemniki z gazami bojowymi wywalonymi przez kacapów. I jeszcze ten napój piwnopodobny z sokiem w plastikowym kubku. Dobre to wszystko dla Januszy i Grażyn z wioch. 127 31 ~Janusz i Grazyna z Orunii (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:39 Wypraszamy sobie. 59 4 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:53 A to ludzie ze wsi nie maja prawa zjeść dobrego jedzenia ? W czym są gorsi? 44 9 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 21:44 Chodziło mu raczej o to że właśnie jedzenie jest podłe a i tak znajdą się tacy co i tak to kupią za góre kasy, bo jak to? Nad morzem i rybki nie zjeść? Lokalesi czesto albo wiedzą gdzie albo z zasady nie jedzą... 8 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:09 Jedzenie dla odważnych. Stoperan trzeba mieć przy sobie. Kupują najańsze badziewie na głęboki tłuszcz plus przprawy a wąsaty Roman zeżre wszysko. 29 3 ~Roman - KIA Racing Klub Polska (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:48 Zal ci, ze Janusza i Grazyne stac, a ciebie nie? 20 12 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:57 Stać ich bo na unijnych dopłatach jeżdżą 17 1 ~Roman - KIA Racing Klub Polska (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:30 Zal ci? Wez zaoszczedz zasilek z mopsu, kup ziemie i tez zyj z doplat. 3 4 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:20 masz rację, nie stać mnie na niszczenie swojego żołądka takim świństwem. 15 0 ~Roman - KIA Racing Klub Polska (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:29 nie stac cie, wiec dorabiasz ideologie. 3 10 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 23:07 To jedz za tyle łososia a nie fladrę kto Ci broni? nie musisz kupować jak nie chcesz 8 3 ~h (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 13:37 Chciałbyś jesc tak dobrze jak ci janusz i grazyny Jedz na wioskę i spróbuj wędlin własnej roboty to Ci szczenna opadnie jakie to pyszne . a ty bucu idz do sklepu kup jajka trójki i szynkę z 50% zawartością mięsa. Nie masz pojęcia drogi miastowy co tak naprawdę jest dobre 7 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:22 Bardzo mało mówi się... o pozytywnym wpływie kwasów omega 3 na organizm które leczą choroby od "kataru po nowotwory", zapobiegają im i mają nieoceniony wpływ na zdrowie. Te nienasycone kwasy tłuszczowe to przede wszystkim ryby morskie. Polecam -od jakiegoś czasu (koło pół roku) biorę regularnie tran - i od tego czasu nie mam nawet katarku. Pozdrawiam Misiek 15 5 ~A. (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:41 Nie takie znowu zdrowe Poczytaj jaki syf teraz ryby w sobie maja. Co raz bardziej popularne staje się pozyskiwanie kwasów z alg morskich a nie napakowanych metalami ciężkimi ryb. 10 1 ~ela (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:23 Halibut, flądra, śledź = marża 350 % Wychodzi po 60-80 zł za kilogram. Chore. No, ale złakniony Polak mitów polskiego wybrzeża to kupi. Przecież nie będzie oszczędzać, gdy przez rok oszczędzał, by zabrać rodzinę na plażę. Niepohamowana żądza zarobku - tak to wygląda. 41 7 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 23:15 Rozumiem że Ty jak coś możesz sprzedać drożej to sprzedaż o połowę taniej nikt Ci kupować nie każe 2 0 ~wiocha gdansk (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:33 120zl to tez polskie bandyckie realia Dorsz w skupie po 7zl/kg a po namoczeniu w smierdzacym oleju 120zl Gdansk miasto PO czyli zlodziei 1 3 ~Trollencio SPRZEDAWCA TAŃCZĄCYCH MYSZEK MIKI NA DŁUGIEJ (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:34 otwórz własną smażalnię, trylion zarobku w tydzień! 1 1 ~kanka (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:26 Nie w Trójmiescie Mieszkam w Sopocie. A rybkę jadam tylko w Rewie - Bar nadmorski i w Ostrzycach w Rybaczówce. Zdecydowanie najlepsze! 28 3 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:45 tak Rewa - bar nadmorski . Pyszne rybki i smaczne surowki 6 3 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:57 Moze ryby tak, ale zamowilam tam kiedyś talerz krewetek.... Sorry, 6-7 małych robaków, cos pośredniego miedzy koktajlowa a tygrysia, z paczki, obsypane masa zieleniny.... Wszystko za jedyne 37zl....czad normalnie. W Niemczech mieszkałam w miasteczku , gdzue była świetna hiszpańska knajpka, tam półmisek krewetek (1kg) z pieczywkiem kosztowal 24e. Jedzenia było tyle, ze z koleżanka nie mogłyśmy tego opracować...i wszystko świeżutkie. 6 0 ~O ile ma się PRACĘ w przypadku Bolandy (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:16 Zobacz, I tu i tam to przeciętnie dwie roboczogodziny... 4 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:19 Jedyna roznica to taka ze maja swierzsze mrozonki niz 3 letnie ;) Naiwni jestescie :)))) 4 0 ~jugend aus Danzig (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 14:36 xxx jakie ? chyba świeże a nie świerszcze hehe 1 0 ~Rybkojad (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:05 Popieram popieram ta opinie w 100% ja z rodzina jak na rybkę to tylko do Rewy! 2 0 ~marek z Zaspy (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:30 bar przystań w Sopocie Wszystkie ryby świeże jestem tam stałym klientem 0 13 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:37 Ostatnio idą na ilość a nie na jakość :-( 6 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:10 Świeże.....wszystkie mrożone na 100% dostawy z rana mozna zobaczyć co przywożą . 3 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:13 Bar Przystań znam, choć bardzo dawno tam nie byłem. Ale jak bywałem to mi smakowało. Ostatnio częściej bywam w Brzeźnie. Na Hallera jest fajna ryba w jednej z tych pierwszych knajpek jak się idzie od strony tramwaju 0 1 ~sopociak (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:31 rybka w skz jest taka mala smazalnia w klubie zeglarskim. fladra i dorsz zawsze super usmazona, szkoda tylko ze czasam na jesien jest tam troche zimno bo wieje od morza, ale rybka zawsze super. 1 0 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 15:33 Najlepsza Najlepszą rybe zjecie w Plażarni wejscie 28 :) 1 0 ~Mieszkaniec Gdańska (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:39 Tylko w domu. Bo wiem naprawdę co jem! Zleżałe w zamrażarkach ryby i ich odpady nie wezmę do ust. 18 4 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:12 jak tylko w domu to smutne to troche 0 2 ~Trollencio SPRZEDAWCA TAŃCZĄCYCH MYSZEK MIKI NA DŁUGIEJ (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:40 chyba że ktoś ma dom jak Salvador Dali, w urokliwej zatoczce, z widokiem na morze. a nie hordą Januszy i warszawiaków z Radomia robiących pod siebie na kacu w plazdykowych namiotach z chińszczyzną. 1 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 09:21 No tak, na pewno każdy w Polsce ma taki dom. 0 1 ~Trollencio RUSZA NA MOSKWĘ (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 20:18 vouloir c'est pouvoir, dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy! 0 0 ~JPM (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 09:54 Bar Przystań... Jeśli nie macie na tyle siły by stać w gigantycznej kolejce na Słońcu ponad godzinę to polecam pobliskie restauracje ;) I nie uwierzycie... tam też są świeże pyszne rybki i to za normalną kasę, w normalnej kolejce ;) Na Zupkę nie ma co liczyć , po godz 14 już jej po prostu nie ma ;) 19 3 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:09 a czym się cechuje normalna kolejka? ??? 2 1 ~masta (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:07 polaki cebuleczki 9 8 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:07 że ryby jedzą? ryby sie je na całym świecie, nie tylko w Polsce 3 0 ~Wyleczony nosiciel (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:08 Najlepsza ryba to ryba bez tasiemca! 10 1 ~Tomasz (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:13 Rok temu bylem w Poroninie(jak co roku) Rozmawiam z wlascicielami: - wzialbym jakies oscypki, warkocze nad morze, dla znajomych. Wlasciciel na to: panie Tomku, niech pan tylko nie nie kupuje na krupowkach. To wszystko przemyslowa chemiczna produkcja, nie majaca nic wspolnego z oryginalnymi produktami :D - zamowilem u nich, samemu robione, pyszne. Nawet wytrzymaly 15H podroz polskim busem(z przesiadka w Krakowie i zwiedzaniem). I w gorach i nad morzem te same praktyki lupania turystow ;) 29 2 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:06 Panie Tomku u nich Pan nie kupuj bo złe kupuj Pan u nas bo lepsze :) 7 0 ~Don_pedro (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:53 W Poroninie? W Poroninie to Włodzimierz Iljicz a nie osypki 1 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 09:07 Polecam robienie sera samemu, smakuje wybornie, smak zbliżony najbardziej do oscypka właśnie Wystarczy kupić podpuszczkę za kilkanaście zł na allegro. 15H i dłużej wytrzymują bo są dobrze nasolone, nie wierz że to jakiś cud :) A sól średnio zdrowa. 3 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:20 Ceny ryb są skandalicznie wysokie! Węgorz czy łosoś to jakiś rarytas dla bogatych. Tak jakby Polska leżała trzy dni drogi od morza. A potem te cyniczne spoty UE typu "Polacy jedzcie ryby". 27 3 ~Trollencio OPŁYWA W LUKSUSY (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:50 ale fajurki i browarki każdemu januszowi i sebixowi kupić mus! w biedrze w koszyku dwa czteropaki, "pani kerowniczko paczkę wicerojów" (nota bene gdyby poprosić o paczkę "wajsrojów", tzn. wymówić ich nazwę poprawnie, pani kerowniczka by nie wiedziała o co chodzi....). za codzienną porcję taniego alku i substancji smolistych, pół kilo łososia byś zjadł. ale priorytety są jakie są, n'est-ce pas? dlaczegoś biedny? boś głupi. dlaczegoś głupi? boś biedny. 3 0 ~MIREK I MALGORZATA (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:22 Swieza ryba tylko Bar Pomorza Jesli chcecie zjesc naprawde swieza rybeee, to poleca w gdyni kuter który stoi przy skwerze. jestem gdynianinem ale mieszkam zza granica,ryby mam tu pod dostatkiem,jakiej chce. ale zawsze jak przyjezdzam na urlop idziemy z zonka tam i halibycik pyszny raz , fladra raz do tego zawsze swieze surówki. i co najwazniejsze nigdy nie smierdzialo starym olejem, jak to się idąc po skwerku czuc z niektórych smażalni polecam bar pomorza 10 8 ~Stary (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:35 Marku i Małgosiu ! Wiecie co dobre , ja polecam wszystkim ! Nigdzie nie jadłem lepszej rybki . GDY - 50 brązowy kuter , pod pokładem salka klimatyzowana . 2 4 ~:-D (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:24 Ja jem zawsze turbota TDI 9 0 ~ewa z gdyni (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:28 Rybka... świeża i pyszna rybka przez cały rok.....Kwadrans Skwer Kościuszki Gdynia 3 20 ~DIABLICA49 (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 10:47 Dorsz świeży teraz jest zakaz połowu dorsza bo idzie na tarło ...Więc nie ma świeżego w sprzedaży , jest tylko odmrażany ...Smacznego wszystkim 9 0 ~.... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:16 i 50 komentarzy że dorsz ma ochronę teraz cebulaki 0 4 ~Trollencio CESARZ CEBULI W SWOJEJ ZŁOTEJ KULI (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:52 dorsz ma ochronę teraz. 2 0 ~rybak (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:20 Nie ma świeżych ryb, To są ryby świeżo rozmrożone. 19 1 ~Szymon (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:35 swieza ryba tylko w Mechelinkach i Rewie Tam na pewno zjecie swieza rybkę dorsz fladra polecam prosto z morza od rybaka smazona na miejscu Rewa na zakręcie 90 stopni badz u Sikorskich przy samej plaży niedaleko pętli autobusowej natomiast w Mechelinkach do plaży na rozjezdzie w prawo i od razu po pierwszy po lewej polecam smacznego 10 4 ~bakłażan (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:34 Zjem tam dorsza w lipcu? Właściciele to bandyci, czy ściemniacze? 5 0 ~Trollencio ETNICZNY ZABIJAKA (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 20:22 czemu nie jedno i drugie? 0 0 ~Bałtyk (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:42 Dorsz zamrożony, bo jest ochrona do końca sierpnia Flądry coraz gorsze - chudzizna, skóra pokryta jakimiś plamami. Łosoś nafaszerowany antybiotykiem. Belona tylko w maju i czerwcu. Dziękuję. 14 1 ~ammm (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:46 tylko z biedronki mniam 5 5 ~wiktor (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 11:53 za ilę?!?! Jak idę z cztero osobową rodzinę to ilę trzeba liczyć? 4 0 ~pl (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 01:32 500 złotych 2 0 ~Trollencio TARZA SIĘ PO STOSACH DWUSTUZŁOTÓWEK (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:54 "czteroosobową." jeśli tak zarabiasz jak piszesz, to polecam jednak Biedronkę. 1 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 09:52 Ilę? Czysta, albą i pińcet :) 2 0 ~ktos (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:00 do konsumentow nt wagi zamawianej ryby. Jezeli sprzedawca mowi Wam, ze zaplacicie przy odbiorze bo nie wiadomo ile bedzie ryba wazyla to sprzedawca probuje Was naciagnac. Mozecie to zglosic Inspekcji Handlowej. Kazdy konsument ma prawo przed zamowieniem powiedziec ile gram ryby chce kupic. Np 200 gram. I ta rybe sprzedawca ma obowiazek zwazyc przed smazeniem! Po smazeniu dochodzi do tego olej i maka. Wiec po smazeniu placicie np 8 zl/100g za rybe, olej i make. Nie dajcie sie nabrac, zadajcie tyle ryby ile chcecie kupic z wazeniem przed smazeniem. To jest zasr....ny obowiazek sprzedawcy. A jezeli ktos Wam bedzie to utrudnial idzcie gdzie indziej. Nie ma sensu dawac sie oszukac. A tu mala probka jak jestescie oszukiwani. Wystarczy poszukac w internecie. 16 2 ~Olo (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:26 Ja był nigdy nie zjadł ryby z barów przyplażowych. Jakoś im nie ufam. Poza tym co to za nieustająca moda na jedzenie ryby smażonej w głebokim oleju, grubo obtoczonej w cieście. Jak można tak maltretować ryby? Jak ktoś widział jak się przyrządza ryby nad m. śródziemnym to tych nad baltykiem do ust nie weżmie.(sok cytrynowy, sól, oliwa, jakieś zioła...ewentualnie coś jeszcze, ostatecznie delikatnie oprószyć mąką, a u nas...) 19 3 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:24 ale gdzie konkretnie nad morzem śródziemnym ? Syria, Grecja, Turcja, LIbia, no faktycznie tam to jo 3 2 ~uuu (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 01:34 Francja, Hiszpania, Włochy 3 0 ~mieszkaniec (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 12:34 Bar Przystań - niestety legenda zawodzi... Zawsze twierdziłem, że Bar Przystań to najlepsze miejsce na rynkę w Trójmieście. Niestety ostatnio kolejki są coraz dłuższe (a może raczej obsługa radzi sobie coraz gorzej), płacę coraz więcej za coraz to mniejsze porcje a na dodatek rybka ostatnio nie jest tak dopracowana jak dawniej.... Chyba popularność nie służy jakości. Poprawcie się drodzy Rybacy z Przystani - inaczej goście znajdą inne ciekawe / kultowe miejsca 22 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:11 Jeśli ryba, to nie nad morzem tylko w Pstrążnej koło Kudowy Zdroju. Właśnie stamtąd wróciłem i jestem pod wrażeniem. Dostajesz wędkę z przynętą, sam łowisz pstrąga w stawie, zanosisz do kuchni i tam ci ją smażą i podają z frytkami lub ziemniakami i surówką za minut. Płacisz 5zł za 10 deko, 4zł za porcję frytek, 4zł za sałatkę (dość duże porcje), a do tego możesz wziąć piwko (polskie lub czeskie) po 4,50. Siedzisz na powietrzu w kotlinie górskiej, masz piękne widoki, cichutko z głośniczków pobrzmiewa muzyczka (nie radio), ludzi nie za dużo. Gorąco polecam!!! 13 1 ~Wrrr (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 14:38 Mieszkałem na Dolnym Śląsku. Polecam restaurację i hotel Cicha Woda w lasonicie koło Dzierżoniowa. Pyszne pstrągi 1 1 ~kaszuba (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:35 a te pstrągi w stawie to czym karmione są? Tylko pytam. Piwko czeskie jest ok. 2 3 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:55 Tego nie wiem ale w smaku bardzo dobre i po zjedzeniu nie mam komplikacji żołądkowych 3 2 ~ktos (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:14 Jesli dorsz to nie w wakacje ! W akacje jest tylko mrozony !!! 4 1 ~Kuba (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:31 O czym jest ten artykuł? O czym jest ten artykuł? 10 0 ~brzeznianin (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:55 jadaj dorsze stolec gorsze .tak kiedys mowili o jest to yperytem z beczek z 2 wojny. 4 4 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 13:57 Najważniejsze to się nachapać na turystach, byle by tylko marża była w setkach procent. 11 3 ~rybak (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 15:35 świeży dorsz w wakacje... żartujecie ? jest okres ochronny na tą rybę, wszystko co jecie to mrożone zapasy z kwietnia i maja. Smacznego turyści ! 13 2 ~kocham 3city (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:28 jak dobrze zamrożone szybko i bez polewania wodą i dobrze rozmrożone to są ok. Właśnie zjedliśmy polędwiczki z dorsza atlantyckiego. 16,-/0,5kg, czyli cena w porządku. Rozmrożone powoli na górnej półce w lodówce w hermetycznym opakowaniu. Wody było może 2-3%. Usmażone na świeżej oliwce z cebulką, czosnkiem i jarzynkami - pomidor, cukinia, papryka słodka i ostra, trochę ziółek różnych....mmmm.... podane na zadaszonej werandzie (trochę pada) z chłodnym białym winem. 5 1 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 15:49 Na dorsza jest teraz ochrona jak ktoś będzie wam wciskał, że jest świeży to alko będzie kłamał albo kłusuje ;) 6 2 ~... (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:28 i na każdej stronie po kilka komentarzy że na dorsza jest ochrona, po co w w kółko piszecie to samo ? 2 0 ~Sopociak (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 16:33 Bar przystan Bar przystan to jakies nie porozumienie kiedys to może i tam bylo można zjeść a teraz to jakiś syf i ceny z kosmosu za rozciapana rybę i czas oczekiwania przeszlo godzina na dwa dania nie polecam 19 1 ~Trollencio TARZA SIĘ NAPRUTY PO MONCIAKU (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:57 "nieporozumienie." ale jak tu oczekiwać znajomości podstawowych zasad czegokolwiek, tym bardziej ortografii, od sopociaka? :) 2 0 ~O! (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:14 reklamy precz!!! kolejne reklamy 4 3 ~em (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:30 a ja polecam bar w osadzie rybackiej, tam się waży ryby przed smażeniem i jest meeega klimatycznie no i nie drogo 2 2 ~gratuluję (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:58 sorry, flądry z dorszem nawet idiota nie pomyli ale plusiki dostałeś... 2 3 ~turysts (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:34 drogi i malo. Nie lubie ryby na przyciagac gosci chca na jednej porcji rybyzrobic interes zycia. I gosc nie wraca. 4 0 ~tomek (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:44 pracowalem w barze z rybami Zawsze zadajcie zwazenia ryba przed smarzeniem!!! Potem dochodzi kupanpanierki i tluszczu. Mnozymy cene razy 2. I gotowe. Nie dajcie sie oszukac. 7 3 ~Smakosz (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 17:58 Najlepsza ryba jest w sopockiej Sezonowej na plaży. 0 5 ~rety kabarety (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:10 najlepsza jest w brzeźnie gdzie nielegalnie w sobotę z rana wycieto pas ochronny - leśny i całą zieleń !!! 1 takie miejsce...... ( tam gdzie wczesniej byly toalety miejskie) a teren DALEJ MIEJSKI A urzad miasta nic sobie z tego nie robi. 3 0 ~wcw (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:16 coz to przykre co napisze ............ świeża ryba z baru ?? to niemożliwe , wszystko to głęboko mrożone do tego marze jakby to jakieś egzotyczne danie było . Jak ktoś ma możliwość gotowania samemu i jest na wakacjach polecam :pójść do sklepu kupić rybkę i usmażyć ,przy okazji zobaczyć na ile was naciągają pod pozorem jedzenia z widokiem . ps:jak widac nasi byli u baców w Akademii Skubania turystów do ostatniej złotówki -zdaje sie dlatego Sopot i Zakopane to miasta partnerskie 10 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 00:47 naciągacze zgadzam się ale i tak najlepiej kupić rybę prosto z kutra - tylko wtedy jest pewność że jest świeża.. 1 0 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 19:51 Kto pisze o przystani to syf najgorszy śmierdzi w całej okolicy tylko idioci tam stoją w kolejce 5 0 ~ola (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 14:11 Właściciel? 2 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 22:33 no raczej nikt poza właścicielem i jego kochanką nie pochwali tego badziewia 0 1 ~słoik (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 20:26 Najlepsza jest tilapia aż suę uszy trzensom 0 5 ~bacha (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 20:37 Zagroda Rybacka Na smaczną fląderką w Zagrodzie Rybackiej w Brzeznie zapraszam, obsługa miła łącznie z jej właścicielem, urządzony estetycznie ogródek w którym można zjeść też inne smaczne rybki..pozdrawiam załogę zagrody...bacha... 5 8 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 22:30 No właśnie niezbyt miła obsługa a ryba nie wiem czy dobra, bo zdążyłem się z typem pokłócić jeszcze w trakcie składania zamówienia, z którego oczywiście zrezygnowałem, bo nie lubię jak mi ktoś mówi że mam jeść takiej a nie innej wielkości kawałek ryby. 5 2 ~turysta (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 22:51 Dobra rybka broni sie sama. A skoro sam wlasciciel komentarze pisze to mam duze watpliwosci. 6 2 ~Misia z Gdańska (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 20:39 Tylko. Ustka Najlepszego dorsza zjemy w Ustce pierwsza budka w porcie (sklepik z rybą wedzoną przed), w środku przesympatyczny właściciel 0 6 ~EWA (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 21:20 Smaczna rybka Bar Nadmorski w Rewie polecam !!! 2 9 ~anonim (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 21:50 Wyjazd z Ostrzyc na Somonino mala smazalnia ryb rewelacyjna zawsze tam jem mnia mnia 3 1 ~Dawid (7 lat temu) 19 lipca 2015 o 23:21 %%% bar przystań to kiedys legenda, teraz strasznie sie zepsuł od paru juz lat i nie polecam. 5 0 ~świeże ryby (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 00:32 Do Redakcji... Z całym szacunkiem przygotujcie artykuł gdzie można zjeść ŚWIEŻĄ RYBĘ... z doświadczenia i od znajomych wiem że ciężko jest o to, zwłaszcza w miejscach nad samym morzem...np. Tawerna Orłowska i podejrzewam że cała reszta miejsc ma tak samo - właścicielom się nie opłaca i sprowadzają MROŻONĄ rybę!!!! wystarczy rano pójść na spacer w okolice knajp i zobaczy się same auta z mrożonkami... Trochę szacunku dla ludzi i nieważne czy to są turyści czy mieszkańcy 9 0 ~łosoś (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 05:15 1000 % przebitki na fladrze Oszuści gastronomicy niech sami żrą te ryby. 7 2 ~Bieńkowska (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 08:43 Ośmiorniczki a nie jakaś stara flądra Tak w ogóle to ostatnio jadam ślimaczki bo mnie stać a was ? 5 3 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 09:05 Ślimaczki z biedronki to za drogie nie są. 3 0 ~smakosz (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 10:10 tylko w Dolinie Radości Jeśli chcesz zjeść świeżą rybkę, smażoną na twoich oczach to tylko w Dolinie Radości w Oliwie w Rybakówce. 4 0 ~mario (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 15:14 dobra ryba Na smaczna i swieza rybe to tylko do Rybakowki w Dolinie Radosci. Byłem tam wielokrotnie i nigdy sie nie zawiodlem. 1 0 ~ale był pyszny, więc nie marudziłam (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 10:26 halubut/ łosoś po 120zł i wszystko fajnie ale w knajpie płacisz za rybę po podaniu i zważeniu - prosze sobie wyobrazić moje zdziwienie jak mąz dostał 600g kawał halibuta na talerzu... Kto normalny zje takiego kloca? Jeszcze 400g bym zrozumiała jakoś ale nie ponad pół kg pieczonej ryby na głowę, Ja dostałam 400g łososia - tego nie da się zjeść na raz.. Naciągają klientów, 2 2 ~jaolo (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 10:35 lubią tak to niech jedzą, nie można ludziom wszystkiego narzucać - opanujcie się. Druga sprawa to nie każdy lubi cytrynkę do rybki - ja dla przykładu nie znoszę, zarówno do słono jak i słodkowodnych ryb - to samo tyczy się pieczenia w folii lub rękawie - ryba wychodzi jak ugotowana a nie upieczona... Ryba dla mnie to kawał najlepiej tłustej rybki typu halibut lub łosoś z ziołami papryką solą i pieprzem zgrillowany lub przypieczony na ruszcie w piekarniku. 1 0 ~observer2 (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 10:57 Najlepsze swieze ryby hm w Oliwie w lesie ,restauracja i hodowla pstragow! Super smaczne ryby ,fajne miejsce,wszystko swieze i surowki do ryby maja ,duzy wybor piwa w butelkach ,ryby morskie i obsluga,szybko zaserwowane prosto z grila lub tatar z lososia jak i z pstraga ,wedzone rybki na 3 3 ~bakłażan (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 15:35 I dostajesz na talerz kilogram ryby, której nie zjesz, ale zapłacić musisz. Dziękuję za taki interes. 0 1 ~observer2 (7 lat temu) 22 lipca 2015 o 08:29 to ile dostaniesz na talezu ryby ustalasz z kucharzem i placisz wedlug wagi Troszeczke polotu zycze. 0 0 ~SMAKOSZE (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 11:31 Rybka ryyybka Najlepsza rybakowka tuchom , rewelacja tanio smacznie zupa palce lizac , pstrag na talezu ogromny mozna kupic na wynos ,garmaz wspanialy ...Jak brde w okolicy to wpadamy ,,,,julita/leszek 0 1 ~anonim (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 11:44 a KLIPPER w Jelitkowie? 100% lepszy od baru Przystań 1 1 ~Dan (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 12:00 Bar PRZETWÓRNIA w Kuznicy Polecam Bar Przetwórnia w Kuznicy, obok nowego portu, maja swoje ryby z przetworni obok wiec mistrzostwo swiata- wszystko świeże no i fajny klimat z widokiem na zatokę :) 0 3 ~Piotr (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 12:57 Sądządzac po opiniach macie dużo racji i co do jakości i ceny, i tak w okresie letnim jest zakaz połowu dorsza ( na Bałtyku) a zatem świeżego dorsza nie ma. Bary nadmorskie ( te małe)muszą zarobić w okresie letnim więc ceny są jakie przesłania wszystko i to jest problem korzystających z tych barów. 2 1 ~Kamil Gołębiowski (7 lat temu) 20 lipca 2015 o 23:20 Żywa ryba to dobra ryba. Najlepsza ryba, to żywa ryba. Dlatego warto przestać je w końcu zabijać i jeszcze to zabijanie promować budując dookoła tego wstydliwego zjawiska etos kultury gastronomicznej. 0 1 ~gdańszczanka - stała klientka (7 lat temu) 22 lipca 2015 o 20:29 Tylko sala klubowa przy hotelu Mera, wejście wprost z plaży, ryby świeże i pachnące, najlepszy łosoś w sosie aioli:) rewelacja, dla dzieci, które nie jadają ryb polecam pierś z kurczaka w lnie i płatkach migdałów. Największy niejadek zje z przyjemnością. Dania przepyszne, a miejsce wyjątkowo urokliwe. Gorąco polecam 0 0 ~Efek (5 lat temu) 4 lipca 2017 o 00:47 Ryba ryba Ja kupuje swieze halybuty od znajomego rybaka z nocnego polowu. 0 0 Hel, miasto symbol, przez wielu nazywane początkiem Polski, a przez Kaszubów „Krowim ogonem”. W głębokim PRL-u można się było tu dostać z pobliskiej Juraty... tylko za okazaniem dowodu osobistego. Dziś hulaj dusza, piekła nie ma – czyli Hel późną jesienią! fot. Krzysztof Golec, / rzeźba Neptuna z Bolonii, rozpoznawalny postument Helu Gdynia, Puck, Władysławowo, Chałupy, Jurata, Kuźnica, Jastarnia wreszcie Hel. To znane i wielokrotnie odwiedzane miejscowości, kurorty nad polskim Bałtykiem i Zatoką Pucką. Warto się zatem pokłonić gen. Hallerowi w Pucku, podziwiać ciągle w rozbudowie Obwodnicę Trójmiasta, posłuchać opowiadań miejscowych w Chałupach, co niejedno piwo wypili ze Zbigniewem Wodeckim, trzeba też obejrzeć obowiązkowo jeden z większych portów w Jastarni, zstąpić z wysokich klifów Władysławowa na szeroka plażę, aby wreszcie dotrzeć do miasta symbolu – Helu. fot. Krzysztof Golec, Oj dawno tu nie byliśmy! Latem w środku wakacji, to wątpliwej jakości atrakcja (lub jak kto woli odpoczynek). Turyści, wczasowicze, ozdrowieńcy z pobliskich sanatoriów i domów zdrojowych okupują ten rejon Polski. Jednym słowem zbyt tłoczno, za dużo samochodów, za mało miejsc parkingowych, a reprezentacyjny deptak (ul. Wiejska) tętni zwykle życiem. Pod koniec października niemal wszystkie sklepy, kramy, bary - pozamykane. Nie dość, że nie ma wczasowiczów, to jeszcze pandemia i obostrzenia wypłoszyły gości. Zauważyliśmy jednak żwawo pomykających rowerzystów, ścieżką rowerową z samego Władysławowa - lasy iglaste i liczne punkty do odpoczynku są życzliwe dla miłośników dwóch kółek. fot. Krzysztof Golec, Postanowiliśmy zatem sprawdzić, czy późną jesienią Hel nadal jest atrakcyjny. Okazuje się, że jest, a każdy może znaleźć coś dla siebie. Historycy, eksploratorzy, fotograficy zawsze znajdą tu coś do wyhaczenia. My podziwialiśmy cumowanie jachtów w porcie, czyszczenie rybackich sieci, militarne umocnienia zachowane z czasów II wojny światowej i kilka innych ciekawostek o których za chwilę napiszemy więcej. Hel to także, a może przede wszystkim Port Wojenny i Rejon Umocniony Hel. Niestety to już przeszłość, a obiekty którymi administruje Agencja Mienia Wojskowego są notorycznie dewastowane. Marynarze, co tu służyli jeszcze w PRL-u łapią się za głowę, jak można było doprowadzić tę historyczną ikonę, wybudowana jeszcze w 1931 roku, do totalnej ruiny. Postanowiliśmy nie zamieszczać zdjęć portu - tak po ludzku – ręce opadają. Łodzie patrolowe, kutry torpedowe niszczyciel Warszawa zniknęły, a po kolejce wąskotorowej pozostały jedynie zardzewiałe szyny. fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Jednym z większych producentów w Helu jest przetwórnią ryb morskich i hurtownia Koga Maris Sp. z Ale jeśli chcecie zjeść dobrą rybkę, to warto zapukać do restauracji Kutter (przy ul. Wiejskiej). Ponoć śledzie na słodko docenił tu nawet Kamil Okrasa, niezły jest też śledź po kaszubsku. Na dorsza z frytkami i surówką warto wpaść do „Rybomanii” w Juracie. Wprawdzie nie jest to pychota jak w Darłowie – najlepsza ryba jaką jedliśmy w tej części polskiego Bałtyku, ale też dobra. Ważne, iż świeża! Port rybacki w Helu to taki mix, trochę kutrów rybackich i większych jednostek, knajpki, statki wycieczkowe, skrawek płaży, szalejące mewy przypominające te z „Dzikich plaż Juraty”, jak śpiewa Irena Santor oraz... kościół przemianowany na muzeum. Oddział Muzeum Rybołówstwa (kiedyś był tu kościół ewangelicki z XV w.) przejęło w 1969 muzeum Morskie w Gdańsku. Jednak centralnym punktem wejścia do portu jest rzeźba Neptuna wzorowana na tym z Bolonii... artysty Arkadiusza Żółtowskiego herbu „Ogończyk”. fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Hel to także miasto przyjazne motocyklistom – naprzeciwko magistratu znajdziemy skwer motocyklistów, pamiątka po pierwszym zlocie (Harley Owners Group). Wszystko wskazuje na to, iż po zakończeniu pandemii COVID-19 odbędzie się tu kolejny zlot. Podobne zloty odbywają się także w stolicy motocyklowej Dolnego Śląska – Karpaczu. Jeśli zamierzacie latem pościgać się na skuterach wodnych i zdobyć uprawnienia na motorówkę, taki kurs oferują specjaliści tuż przy porcie (cena w sezonie 500 zł). Podobne szkolenia oferują specjaliści od nurkowania, w tym nurkowania do zatopionych wraków (jakich tu wiele). Aby dokładnie spenetrować Półwysep Helski, w szczególności Hel trzeba co najmniej kilku dni zwiedzania. Historia tego miejsca jest niezwykła. Mało kto wie, że Hel bronił się dłużej niż nagłaśniane Westerplatte. Po upadku Oksywia (19 września 1939 roku) Hel bronił się już samotnie. Powstał Rejon Umocniony Hel, który wiązał ogniem ataki pancerników „Schlesien” i „Schleswig-Holstein”. fot. Krzysztof Golec, Pewnie podobnie jest z mało znaną taktyką obrony Półwyspu Helskiego, między Chałupami i Kuźnicą utworzono zaporę, która miała przeciąć w najwęższym miejscu półwysep tak, aby powstała wyspa. Na szczęście nie wykonano tego planu. Wiele umocnień, punktów, resztek skaldów amunicji, stanowisk baterii ogniowych można jeszcze spotkać na Półwyspie Helskim. Warto zatem zwiedzić Muzeum Historii Helu (czynne od 1-25 października w godz. od Uwaga: zwiedzanie baterii Laskowskiego wymaga telefonicznego uzgodnienia w okresie pandemii COVID-19. Kolejną ciekawostką jest rzeźba wykonana z jednego kawałka drewna, długość to 15,2 m - co odnotowano w Księdze Rekordów Guinnessa (czerwiec 2019 r.). fot. Krzysztof Golec, Hel, port rybacki Półwysep Helski – najciekawszym miastem na półwyspie jest oczywiście Hel, który otrzymał z rąk księcia Świętopełka II Wielkiego prawa miejskie na prawie lubeckim w 1260 roku. Swój rozwój zawdzięcza jednak Krzyżakom, bowiem do zakonu należał ten unikalny w skali światowej półwysep (od 1308 do połowy XV w.). To oni dali zalążek powstania portu rybackiego, ściągnęli tu pierwszych osadników, powstawały karczmy, kościoły, miejsca wyznaniowe.* Dodajmy jednak, że prawa miejskie dotyczyły Starego Helu (niem. Neu Hela). Dziś, to co pozostało dotyczy głównie Nowego Helu, stary przykryła gruba warstwa piasku pod powierzchnią morza. /źródło: Ilustrowany kurier Codzienny z 1935 roku/ */ na początku XIV wieku Pomorze Gdańskie wraz z Półwyspem Helskim zajęli Krzyżacy. W 1378 roku wielki mistrz zakonu krzyżackiego Winrich von Kniprode potwierdził lokację miejską Starego Helu na prawie lubeckim (miejscowość otrzymała wówczas część mierzei aż do Jastarni z prawem eksploatacji lasów i pastwisk). Półwysep, jako część Prus Królewskich, formalnie stał się częścią Polski po wojnie trzynastoletniej, w 1466 roku. /źródło: W Nowym Helu znajdziemy twarde dowody dot. kościoła pw. św. Piotra i Pawła, potwierdzające lokowanie w 1417 roku. Niestety, w okresie pandemii kościół był zamknięty. W 1626 roku helanie odmówili przysięgi wierności królowi Karolowi Gustawowi, konsekwencje były surowe – miasto spalono i splądrowano, a kobiety zgwałcono. Mimo to osadnicy i Kaszubi nie poddali się zniewoleniu szwedzkiemu najeźdźcy. fot. Krzysztof Golec, Jastarnia, port jachtowy Hel utracił prawa miejskie pod zaborem pruskim w 1872 roku, a odzyskał dopiero w Polsce Ludowej w 1963 roku. Niektórzy urzędnicy UM w Helu mówią, iż miasto - nawet dziś - przypomina zaginioną Atlantydę. Inni mówią „Miasto z morza”, jak w filmie o tym samym tytułem w reżyserii Andrzeja Kotkowskiego, ale dotyczącym początków Gdyni. Ciekawostki z okresu II wojny światowej - Muzeum Obrony Wybrzeża31 Bateria im. Heliodora Laskowskiego w Helu - bateria artylerii nadbrzeżnej, stanowiąca b. ważny punk oporu Półwyspu Helskiego. W jej skald wchodziły: cztery zamaskowane stanowiska z płyt żelbetowych + siatki maskujące), działa kalibru 152,4 mm Bofors, magazyny amunicji. Baterię wchodziła w skład Rejonu Umocnionego Hel. Wykazała swoja skuteczność w bitwie artyleryjskiej 3 września 1939 z dwoma niemieckimi niszczycielami. Ponadto wspierała oddziały Lądowe Obrony Wybrzeża, zaś 25 i 27 września stoczyła dwukrotny pojedynek artyleryjski z niemieckim pancernikiem szkolnym „Schleswig-Holstein”. Bateria wypełniła przydzielone zadanie, a dzięki dobremu maskowaniu, mimo nalotów lotnictwa i ostrzału pancerników nie poniosła większych szkód. Koncepcja budowy baterii powstała w 1933 roku z inicjatywy kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego (stopień oficerski w Marynarce Wojennej odpowiadający stopniowi majora w Siłach Zbrojnych i Lotnictwie), kierownika Szefostwa Artylerii i Służby Uzbrojenia Kierownictwa Marynarki Wojennej. Przetarg na dostarczenie dział wygrała szwedzka firma Bofors. Umowę z Boforsem na dostawę czterech armat kal. 152,4 mm podpisano 20 grudnia 1933 roku. Dwa lata później armaty trafiły do Gdyni na pokładzie polskiego okrętu ORP Wilia, po czym przewieziono je na Hel. Po II wojnie światowej, w 1946 roku na bazie istniejących stanowisk dział 31. Baterii im H. Laskowskiego została zorganizowana 2 Bateria 13. Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej. Bateria funkcjonowała do 1976 roku, ale ostatecznie zrezygnowano z artylerii nadbrzeżnej w naszym wojsku. W maju 2008 roku staraniem Muzeum Obrony Wybrzeża odrestaurowano i udostępniono zwiedzającym stanowisko nr 4 Baterii im. H. Laskowskiego wraz z zachowaną powojenną armatą B-13, a w podziemiach stanowiska umieszczono wystawę poświęconą tejże baterii. /źródło: Musimy dodać, ze baterią dowodził kmdr Zbigniew Przybyszewski, do samego końca nie chciał się poddać. Wspomnieliśmy, że obrona Helu trwała dłużej niż obrona Westerplatte i Oksywia, aż do 2 października 1938 r. Dalsza obrona była bezcelowa, wcześniej padła Warszawa i Modlin. W PRL-u komandora oskarżono o zdradę w tzw. spisku siedmiu komandorów. Aresztowany w Warszawie, został zastrzelony w więzieniu na Mokotowie - strzałem w tył głowy (16 grudnia 1952 r.). Dopiero w 1956 roku rodzina o komandor doczekali się rehabilitacji. fot. Krzysztof Golec, "16 grudnia, w 65 rocznicę pozbawienia życia kmdr Stanisława Mieszkowskiego i kmdr Zbigniewa Przybyszewskiego, po mszy w kościele garnizonowym na Oksywiu, szczątki trzech komandorów przewieziono na lawetach na Cmentarz Marynarski na Oksywiu i tam z asystą wojskową, w obecności prezydenta RP pochowano uroczyście w specjalnie zaprojektowanej Kwaterze Pamięci" - czytamy w opracowaniu Niemiecka bateria Schleswig Holstein Jak opowiada Władysław Szarski z Muzeum Obrony Wybrzeża Helu bateria Schleswig Holstein była w tym czasie największą bateria lądową na świecie. Aczkolwiek mało znane działa kolejowe 802 mm Schwerer Gustav nazywane przez artylerzystów „Dora” było jeszcze potężniejsze. Niestety, duma Adolfa Hitlera (Dora) była nie tylko mało mobilna, ale bardzo kłopotliwa w codziennej obsłudze. Bateria Schleswig Holstein z kolei miała kal. 406 mm i została sprytnie zamontowana w centralnej części cyplu, ok. 1 km na północ od dworca kolejowego w Helu. Warto tylko przypomnieć, że w samym Helu mamy aż trzy generacje umocnień, baterii i dział wybudowanych przez Niemców, Polaków, a po wojnie także Rosjan. Praktycznie do 1989 roku roku Hel był enklawa stricte wojskową i tylko obywatel PRL-u mógł, za okazaniem dowodu osobistego, tu przyjechać. Szlabany wojskowe z ochroną wartownika pozostały do późnych lat 90. XX w. Dziś hulaj dusza - piekła nie ma! Każdy może tu przyjechać, aczkolwiek burmistrz Helu i lokalna społeczność chcą ograniczeń w związku z pandemią COVID-19. Wracając do tak potężnej baterii to chluba entuzjastów z Muzeum Obrony Wybrzeża, została wyremontowana i stanowi nie lada atrakcję dla zwiedzających (zimą o w okresie drugiej fali pandemii) mogą być problemy. Jej podstawowym zadaniem była walka z największymi okrętami, które zagrażały bazom w Gdańsku i w Gdyni. Zasięg aż 56 km pokrywał ogniem obszar od jeziora Żarnowieckiego, poprzez rejony Kartuz i Tczewa, aż do ujścia Nogatu do Zalewu Wiślanego w okolicach Elbląga. /źródło: W kontekście słynnego filmu Alistara McLeana, zresztą z nieistniejącą wyspą i wykonanymi na potrzeby filmu działami Navarony, te na Helu są zarówno prawdziwe, jak i potężniejsze – tak twierdzą pracownicy Muzeum Obrony Wybrzeża. Dane baterii Schleswig Holstein robią wrażenie: obsługa 55 artylerzystów, masa wieży 400 T kal. 406 mm typu SK C/34-model z 1934 roku, masa pocisku 1030 kg, prędkość początkowa pocisku 810 m/s. Amunicja była przesyłana za pomocą kolejki wąskotorowej. Więcej o tej nadzwyczajnej konstrukcji dowiecie się z opowiadań Władysława Szarskiego i Wojciecha Waszkowskiego ze Stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”. fot. Krzysztof Golec, / wyciąganie z wody jachtu pełnomorskiego w Jastarni Jastarnia – nieco młodsza od Helu, pojawia się w spisie miejskim z 1595 roku.* Port rybacki wybudowano w latach 1926-1930. Jest większy niż ten w Helu, ale swój rozwój zawdzięcza licznie bazującym tu jachtom, żaglówkom czy katamaranom. Mieliśmy szczęście, aby podpatrzeć, jak wyciąga się z wody jachty morskie do zimowego garażowania. Wygląda to dość ciekawie, co zobaczycie na zdjęciach. */ pierwsze wzmianki o Jastarni pochodzą z 1378 r., wówczas nosiła nazwę Osternas, późniejsza nazwa to Hasternia, a już od 1578 r. - Jastarnia Jastarnia ma także wojenne konotacje. Warto zwiedzić Ośrodek Oporu Jastarnia i baterie dział Schleswig-Holstein, zbudowane w 1940 roku. Jak mówią miejscowi osadnicy, były to najpotężniejsze działa, jakie zamontowano na lądzie (aczkolwiek podobne działo znajduje się na Bornholmie). Do dziś zachowały się 3 działobitnie z bunkrami i magazynem amunicji, wieża i dwa magazyny amunicyjne. Zachowane umocnienia wpisano do rejestru zabytków militarnych w 1999 roku. Żal wyjeżdżać z Helu, jeszcze sporo do spenetrowania, zwłaszcza iż Złota Polska Jesień nadchodzi. Jeszcze tu wrócimy, bo wątek wojenny, heroiczna obrona Helu, bohaterscy marynarze, Kaszubi, ciągle intrygują i nie pozwalają zapomnieć o patriotyzmie i honorze. redakcja

dobra ryba na helu