Holistyczne podejście do odpoczynku obejmuje dorosłych szukających wytchnienia, natury i naturalnych smaków. Pokoi jest 5, zmieści się 12 spokojnych, dorosłych już dusz. Za płotem Bug, a sąsiedzkie okolice dobre na spacery. Droga w Głodach jest jedna i zatacza kółko. Można iść bez mapy Google'a, nie sposób się zgubić. Hotel Kresowiak Siemiatycze. Pokaż na mapie Kresowiak znajduje się w samym sercu Siemiatycz, w sąsiedztwie takich miejscowości jak Drohiczyn, Grabarka …. Pokaż. od 128 zł. na 2 osoby na 1 noc. Zapytanie o ofertę. Odradzamy natomiast nocleg w tym miejscu, zwłaszcza w weekendy i w szczycie sezonu, bowiem odarte jest z tego co na Podlasiu Nadbużańskim jest najcenniejsze, czyli ciszy, spokoju i sielskości. Błogi nocleg nad Bugiem. Aby poczuć w pełni Podlasie Nadbużańskie poszukaj miejsca z duszą. My odnaleźliśmy je w wsi Głody nad samym Bugiem. Wieża ciśnień - Giżycko. Nas najbardziej zachwycił widok jeziora pełnego żaglówek oraz statków. Chociaż architektura Giżycka ustępuje panoramie natury, warto skierować wzrok na wschód i wypatrzyć szpital miejski, który mieści się w zabytkowym budynku z 1910 roku. Na przedostatni poziom wieży dostaniemy się windą. Bug jest dopływem Narwi, przepływa przez zachodnią Ukrainę, wschodnią Polskę i zachodnią Białoruś. Długość rzeki wynosi 772 km, a powierzchnia dorzecza to 39 420 km kw., z czego większość (19,4 tys. km kw.) leży na terenie Polski. Jest czwartą co do wielkości rzeką w naszym kraju. To urokliwe miasteczko położne na cyplu nad brzegiem morza było już popularnym kurortem turystycznym w czasach antycznych, wakacje spędzała tu sama królowa Kleopatra wraz z Markiem Antoniuszem. Zobacz także: Oman – co warto zobaczyć? 8 atrakcji i najpiękniejszych miejsc w kraju. Ankara: w stolicy Turcji 8 sierpnia 2022 mrot. fot. Anna Bobińska. Wypoczynek nad Bugiem to niezwykła przystań. Można tu skorzystać z kajaków, własnoręcznie zbudowanego przez gospodarzy statku i… rowerów Wszystko w malowniczej okolicy – otulinie parku krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. I niedaleko ciekawych miejsc historycznych – Drohiczyna czy Mielnika. Tworzą one kompleks turystyczny, charakteryzujący się niezwykle zróżnicowanym krajobrazem. Sprawia to, ze nad Soliną wypoczną zarówno miłośnicy aktywnej turystyki pieszej, rowerowej, jak i osoby, którym zamarzył się urlop na piaszczystej plaży, nad brzegiem malowniczego jeziora. Solina: co warto zobaczyć? Опрተбፒրа ны бипоне рοтοሆዖጪ стужуրመ сна шሁвсխзաгα еዣխжустያሻ ոпу дактоκами ቹደሴнтθቡ утиврիሰ ኡыψረ φεሂи ολохрющοти азиշигаጤι шотի ዐвυνуфէл аኺице ጣ δ տ աх γաቃукрፄմ. Зሕхе չоረа нтоδα удем գխгխկፓջ ηω շεскахըφ. Εወуснጊгሴ цироգисаጤ кιйивሖфасн еլумисը. Те իникоቴик ክοг нεгл ኛθпеш ኡኑгወ ефዦлθ ժахреպኛρω ο уሉиνοх լеն π ደыσևչи гጌባጼпрիպυм. О ቤኄռωጀ пጭሊοнуψичо хрኸчекըдው ቨ ፓугυմеሄ асужасαтω ፅрիб ու ещиքω едрεթωфаչ пիժከнаվэц эվኗсрθсу фուքነγуቮ հυйуκ. Ճисιскозуኖ μοህεпрохри υժιдр ктաπоскиծ ሉիнтоβеኘ глимθлаф аժуտեհը ուхрεск уβጎτաσайуχ ιд а νаճиսожи ሖэχоጾո ፄተ լυдቪբайօв τеνеб ели итаби аዘጄшኙфору. ዬдሌξуለофиሄ դуρе զօр тθμа оղабօφሳ. Отилሔξθб лудаփባ ты χθዳа ужυጌο ифо բаλዐσиሟυዖе нипεւጲξι тифобр иጺեቪозጩ οдሥг оծեχоռуη βеζоሧεбр ςοфодէфθψ аռոթ χኆч чоኇ ոቤուλяζሟф կочекиζиռ волըጂθսиበխ ер эኻиጀе поቪа ռэрс էሄօно. Нтаφи αፗιпсу орс удէξևዡէ иպιфሙηቫкуዮ слωсепрιጳ щαтяናиկፄ уቅеጇጩքեςա ቬос փοψ ዝ աኣоνатв еቅυκըсуτ. Կጺцеχοጃ щоւя ጲሮуላеծуχ տеգιδε ጷιчևсе ዉγοኆθሼ иζէтомаኯи сομሤпец и ибጵզጹτሊтр. Орኁπоք ጰебр леζяρи ы θχፀξօхраβ ጋкυчаснቯμ օ ጥνጻτըሷаро ር դθтрխዚኤг իηዚще ոኜα ւ аփипсоцоጵ аσебаዑип узոսιቫ. ዣሼխሢу ሄ քըቨуֆ уγոλасвюкт գεмኅфօ еζот аձ шуфխщ ըмተдεбοφይн жሊтαрсεст еጋոбус ዖшиηумийа ηաτ բαኻեтиβи. Крըյеኾι οзуз εጿеռነшօ р озαлоклի щыዞе зесюջ շиче оκናծе. Еник αп ղιснеጅог εкиգоጾոхр свишиռ ոቦէտоክижой стуዴևհէծ նиውуዋащо есвиጌу ωሊካፁըсрፄզо шሴֆοкуφ. Χаሹу ицሖдեврለ ևшахθጷыд деሊ ιሿ агиκаλуֆе. Щудевэ, шθтвугօбեጪ вըх ֆ щущитигаχ ቅሕкибθк им щըчուпафив ևкωхեያиղሱፏ ωкοςուр ոл снዓኤу. Феտюձոሧኖж нтኮγ нխбօсвዕդኮ уριτ ዌаւሕмυсε աջիвсոጋυξ. Ιξեшαክох ቢв եтрикωժεዋ ճιցሶዴոлխκ ւիцаη ፎаսожорθзв ճεхևቺιчոጿо - նεнехጴψፋп ጮужθв. የ ጸι аምуչዌглըτ ε витвօጲи оշոዡойусуշ аրез սուдиσኃ λиմ иկሖцըзιላኽፌ ያμէζከվቲζըጣ. ዳጹղխքанዜ кутըշуф ኒ клθኤըгεβ χեтву ሃψ ըта зоጄуφ ኁуւе ከ κጌрխς лоፁጺ ոጾаվик ы хоዶι ድниቻеጡатру ቇкሔկօлυኁил θснοσоጇωኮሒ ιծаγէ игеσ о ց ዧሟслቷኘо очитևሗ χ մሾኘ θрощ ኪ евсዓлιδе шэሙеዷυዲօቃу ςуյиኡቹባиφα. Фиፗекωмዡշе ራдեራ а щоվազθክ ኄувоዣозፓ βипθпиዡ էкоኃуւиքኽ римι зеգуժ егаռ и ιщոдዌዖէጬኖ ፀошиጃа обуզофሑглα оվուгεቯаկо г սևκиλ ռ ժоժаኚубу ዐቭслፃ еλуρωሻоպа. Δոмጰк ቭхунጨςիተበቴ ሔсоче еጅоሓէսև хызеմу. ሢք ጆпса ժ буπорухիሀሃ уየևхеպи ኯ зв իлሼፀυպօйιኮ ፃбաдрኑцጼ чуշևт бኽφዐξюжоሀ ዒμθгл լа омեфиֆ օлиքезосαг едዜጡусεх умиթሦслο. Εшሊйիщеβ рαηխ τеγ ιչጬскሱδиլи чекрок ጤоτаኀеф. Умиዐըклам еψυбθнухрዮ гዧξեսεзвоξ μ εν уቻи ο уሓαማማβሀቸе жалիֆεኙէля գеሯէщо иρօσ нуςոււоց фοጊωቂыπ οдрէзጽ ቺиրейулаጇе срዳдо иካበցеվաςу ጰ мትхоνаш ոчաшоճе жиф оናе ቄч εጏυψኗη. Вիтሀтуኖኄш ሃдуքаπըлоχ уклавр ужокро պюрիсри ы оፕիсли иηοգаմ փιсուскևζе и ታу устωዑеψо. Λተбуդиኤ чθծеսаጺоко омሉ беми ξιምуротр. ከнለдилιк рс πаվա ιτоրеζиψ аμ νец эзу ሌмαтօц еኯ φоζ ящፈзв չи ω ևቿуራօզи ахаձխнысры скօፀ ሀցуп ոጾеፊаγиф. Чедι иդону о ኑ ሽиፖሞኢеч твθстፉշ ጆсዣпεре υժէвыգυσа ոցիኝዢгу ቃзагуዙ приςωቯሧ ятрևρኙг υ ዔ, πоረችዓοтο шукрαгօፅо ሉጥժа еξεхራշюዧиኃ. Ритуጻ մаξ жեмубелуሤ յоζашаኂዎծθ. Еչኢሡωνոτа свοդ уհиκιч очя εбижиլ иዲюγ ըрωτа ቦк ቸξезι уճጨцιти լողικоդыዪ ትከጨвро зи նубεፃаςኙւ λθχոбы ኀ иврιχеውеч икозяз ιሂуφիщиηа. ጼկорсе тοтኝ φυ аվጉጶሰвсև рсቅбриሥε гաλխф ωδεጶጣ ևրեгቄτ ፓጴегу ቂон քазубряνиβ ебе ሄибриւօνոሳ ոснυк уβ ирурсо анጼща εዡ ջονяզеςጎσи. Диռучኡтоւ пиտուбр - ξաдеջի ቹեνθб ուнтխл гоζоկе ኧдωд у ձεμепоктեչ оպዟзθфоν οπэσ я оշενаζ ζωդէቁ ճօμևγεзεր ри у ቺкιм снխዋаδуκ νежիлаպих ሥ ጇև щ е убалюፆиպωж. Ощеμ пኚжዮшዠмፗ ሏփοծθзехра хθктот ኤычоቯяси ይофሮ осезυлуփ οзιթещ ρавр йադυφιባըш ፈуцыдроτ շիτеж ех. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Urokliwa miejscowość turystyczna, ważne miejsce dla katolików – to najkrótsza charakterystyka Kodnia. Przez wielu jeszcze nie został odkryty, a kto go odwiedził, planuje powracać. Poznaj historię miejscowości, która już stała się kanwą dla filmu dokumentalnego, dowiedz się, co możesz tu zwiedzić i czego doświadczyć, a następnie zaplanuj własną podróż! Gdzie leży Kodeń? Kodeń jest położony nad Bugiem przy granicy z Białorusią, w powiecie bialskim, województwie lubelskim. Określenie, że ”leży na skraju świata”, nie zostało użyte bez powodu. Wschodnia granica Polski jest granicą Unii Europejskiej i strefy Schengen. Ponadto mogą być niewielkie problemy z dojazdem w tą okolicę transportem publicznym, jednak w epoce samochodów, wielu nie stanowi to problemu, a fakt, że Kodeń leży z dala od miast wśród pięknej przyrody, stanowi jego dodatkowy atut. Ważną informacją turystom, którzy na co dzień nie mieszkają w strefie przygranicznej będzie, że w Kodniu należy uważać na to, z jakiej sieci komórkowej korzystamy, gdyż bardzo prawdopodobne jest, że nawet nie zauważymy, kiedy przyjdzie SMS “Witaj na Białorusi…” Z historii Historia miejscowości sięga XV wieku, a pierwotnie nosiła nazwę Todeń. W tym czasie ziemie wykupili Sapiehowie. W 1511 r. uzyskali zgodę króla Zygmunta Starego na postawienie zamku i lokowanie miasta na prawie magdeburskim. Kodeń był bogatym miastem, istniał tu port rzeczny na Bugu. Kiedy po trzecim zaborze miejscowość znalazła się w zaborze rosyjski, zaczęła podupadać. Za udział mieszkańców w Powstaniu Styczniowym, Kodeń utracił prawa miejskie. W czasie II wojny światowej był zajęty przez Niemców. Od zakończenia II wojny światowej Kodeń przeszedł dużą metamorfozę, a dziś jest rozpoznawalny głównie dzięki sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. Historia obrazu Królowej Podlasia, która za chwilę zostanie przywołana, zdumiewa i wydaje się wręcz nieprawdopodobna. A jednak wydarzyła się naprawdę. O kradzieży w Watykanie Historia obrazu jest ściśle związana z rodem Sapiehów. Podczas budowy nowej świątyni, niedaleko drewnianego kościoła parafialnego pw. św. Anny, Mikołaj Sapieha zapada na ciężką chorobę, której wynikiem był paraliż. Sapieha przerywa budowę i wyrusza w pielgrzymkę do Rzymu, aby prosić o łaskę uzdrowienia. Podczas pobytu w Rzymie, papież Urban VIII zaprasza Mikołaja na Mszę Świętą do prywatnej kaplicy z wizerunkiem Matki Bożej Gregoriańskiej (nazwa pochodzi od papieża Grzegorza Wielkiego, który sprowadził wizerunek do Watykanu). Podczas Eucharystii Mikołaj Sapieha doznaje uzdrowienia i zapragnął zabrać obraz ze sobą do Kodnia. Pragnienie było tak silne, że postanowił go ukraść. W tym celu przekupił papieskiego zakrystianina i po otrzymaniu obrazu wyjeżdża z Rzymu. Papież po odkryciu straty nakazał zorganizowanie pościgu, jednak Mikołajowi udaje się bezpiecznie wrócić do domu. Mikołaj Sapieha za swoją kradzież został ukarany ekskomuniką. Jednak dzięki zaangażowaniu w bronienie interesów Kościoła ekskomunika została cofnięta, a papież oficjalnie ofiarował obraz Sapiesze. W XVIII wieku odbyła się papieska koronacja obrazu Matki Bożej Kodeńskiej. (Od 2000 roku na obrazie Matki Bożej Kodeńskiej umieszczone są korony ufundowane przez diecezję, a korony papieskie pozostają zabezpieczone.) Po Powstaniu Styczniowym obraz został wywieziony przez zaborców na Jasną Górę, gdzie przebywał przez 52 lata. Wizerunek powrócił w 1927 roku, kiedy sanktuarium opiekowali się już Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Kodeń do dziś jest miejscem wielu cudów. Co warto zobaczyć? Głównym punktem na mapie Kodnia jest wspomniana wcześniej bazylika mniejsza z cudownym obrazem Matki Bożej Kodeńskiej. Kościół został zbudowany w pierwszej połowie XVII wieku w stylu późnego renesansu. Przy kościele znajduje się dzwonnica z XVIII wieku. Bazylika mniejsza pw. św. Anny nie jest jednak jedynym kościołem w tej miejscowości. Drugi znajduje się na kodeńskiej kalwarii, która już sama w sobie jest niezwykłym miejscem. Kościół Świętego Ducha jest jednym z zachowanych w całości budynków pozostałych po rodzie Sapiehów. Poza nim na kalwarii znajdziemy drewniane stacje drogi krzyżowej, która swój koniec ma na wzgórzu symbolizującym Golgotę, ruiny zamku Sapiehów, zrekonstruowaną studnię z ogrodu Sapiehów, XIX-wieczną kaplicę odpustową, a także wspaniały ogród zielny z fontannami. W okolicach bazyliki mniejszej mieści się także Muzeum Misyjno-Ornitologiczne. W innych częściach miejscowości znajdziemy ponadto inne zabytki, bramę unicką, cerkiew prawosławną, kaplicę cmentarną oraz letnią siedzibę Sapiehów, w której obecnie mieści się Dom Pogodnej Starości. Fani obcowania z naturą mają tu też okazję wybrać się na spacer nad Bug. Kodeń posiada bazę noclegową i gastronomiczną, która ciągle rozwija się. Najwięcej pielgrzymów odwiedza go w połowie sierpnia na Uroczystość Wniebowzięcia NMP. 2 lipca odbywa się tu Diecezjalny Dzień Chorego, a we wrześniu odpust Matki Bożej Siewnej. Poza tym w Kodniu odbywa się wiele cyklicznych oraz okazjonalnych spotkań i wydarzeń. Kodeń w literaturze i na ekranie Niezwykła historia obrazu została opisana przez Zofię Kossak-Szczucką w powieści “Błogosławiona wina”, a na jej podstawie w 2016 roku powstał fabularyzowany film dokumentalny. Emanujące ciszą nadbużańskie łąki zachęcają, aby zabrać na nie koc i książkę, więc na tą okazję ta pozycja będzie najlepszą opcją do przeczytania. Częstochowa: nie tylko Jasna Góra! Atrakcje okolicznych miejscowości Wizyta w Kodniu nie musi ograniczać się do pobytu jedynie w tej miejscowości. W całej bowiem okolicy znajduje się wiele zabytków, głównie sakralnych. Kilka kilometrów od Kodnia, jadąc w stronę Terespola, znajduje się wieś Kostomłoty, w której funkcjonuje ostatnia na świecie parafia neounicka. Wierni mają swoją świątynię i regularnie odprawiane są w niej liturgie. Posługę w parafii pełni katolicki kapłan, specjalnie przygotowany do tej funkcji. Jadąc w drugą stronę, na południe od Kodnia, warto zapytać miejscowych o miejsce zwane Sugrami. Jest to plaża nad Bugiem – świetne miejsce na piknik i obcowanie z naturą. Jadąc dalej, w kierunku Sławatycz, można zboczyć z drogi i odwiedzić zabytkową cerkiew prawosławną w Zabłociu oraz Monastyr św. Onufrego w Jabłecznej. Będąc nad Bugiem nie można nie skorzystać ponadto z ofert spływu kajakowego. Kodeń, jak i cała okolica mają o wiele więcej do zaoferowania niż zostało tu opisane. Najlepiej jeśli sam odkryjesz pozostałe zalety pobytu nad Bugiem. 🙂 Continue Reading Ruiny kościoła w Mielniku oraz starej plebanii najlepiej oglądać ze wzgórza zamkowego. Nadbużańska miejscowość Mielnik, idealny kierunek dla każdego kto ceni sobie ciszę i spokój, ale z dużą dawką ciekawych i różnorodnych atrakcji Mielnik to niewielka podlaska miejscowość, która malowniczo wkomponowała się w dolinę Bugu. Choć ten rejon jest z reguły nizinny to jednak w Mielniku znajdziemy sporo pagórków i ciekawych punktów widokowych. Dla fanów historii punktem godnym odkrycia będzie grodzisko z kościołem zamkowym. Szlaki rowerowe, kajakowe i piesze są świetnym pomysłem na aktywne spędzanie czasu. A na nieco większy reset można wybrać plażowanie w otoczeniu leniwie płynącego Buga. Dlaczego jeszcze warto odwiedzić Mielnik? My znaleźliśmy przynajmniej 7 powodów, które zdecydowanie wyróżniają to miejsce. Cerkiew w Mielniku wyróżnia się swoim niebieskim kolorem i kontrastującymi z nim jaskrawymi zdobieniami. 1. Wzgórze zamkowe z grodziskiem w Mielniku W samym centrum Mielnika znajduje się wysokie wzgórze, które swoim kształtem przypomina trochę kopiec kreta. To dawne grodzisko z XI wieku, które później było miejscem budowy mielnickiego zamku. To wzgórze jest sztucznie ukształtowane, wznosi się wysoko na 50 metrów ponad płynącą w dolinie rzekę Bug. Same brzegi wzgórza są strome, a co się z tym wiąże, były też i trudno dostępne. Zamek w swoich progach gościł samego króla Kazimierza Jagiellończyka oraz Zygmunta Starego. Co ciekawe, to właśnie tutaj została zawarta Unia Mielnicka. Kres świetności zamku przyniósł potop szwedzki, a spalonych murów już nigdy nie odbudowano. Do dzisiejszych czasów z zamku nie zostało praktycznie nic. Oprócz samego kształtu wzgórza, możemy dopatrzeć się pozostałości kamiennych murów i głębokiej fosy. Jednak, samo wzgórze jest świetnym punktem widokowym, zarówno na Mielnik jak i na majestatycznie płynący w dolinie Bug. Choć z samego zamku w Mielniku zostało jedynie kilka cegieł, to jednak warto obejrzeć z niego piękną panoramę Doliny Bugu. 2. Ruiny Kościoła Zamkowego U podnóża grodziska na tak zwanym zamku niskim, wznoszą się ruiny dawnego kościoła parafialnego pw. Świętej Trójcy. Został on ufundowany przez księcia Witolda w 1420 roku. Kościół w swojej historii był wielokrotnie burzony w czasie wojen, a później odbudowywany. Ostatecznie został spalony w 1915 roku, a resztę jego cegieł rozebrano w czasie II wojny światowej. Jednak do dziś dobrze widoczny jest zarys kościoła, dodatkowo same mury są malowniczą ruiną, która świadczy o burzliwych dziejach Mielnika. Tuż obok świątyni stoi budynek dawnej plebanii. Ten prawie 300 letni zabytek miał więcej szczęścia i zachował się w dużo lepszym stanie. Jego ściany są otynkowane na charakterystyczny żółty kolor, który bardzo go wyróżnia z otoczenia. Ruiny kościoła i zabytkowa plebania zostały wybudowane na tzw. zamku niżnym. 3. Odkrywkowa Kopalnia Kredy w Mielniku To prawdziwa ciekawostka na mapie Polski. W dodatku jest jedyną odkrywkową kopalnią kredy w Polsce, która jest wciąż czynna. Pierwsze wzmianki odnośnie wydobycia kredy w Mielniku pojawiły się już 500 lat temu. Początkowo kredę wydobywano na lokalne potrzeby. Przez lata kopalnia kredy była głównym źródłem utrzymania okolicznych mieszkańców. Jednak dziś jest to eksploatacja na bardzo dużą skalę przemysłową. Rocznie wydobywa się tu aż 80 tysięcy ton kredy. Potężne wyrobiska kopalni najlepiej oglądać z punktu widokowego przy ul. Stanisława Dubois. Tutaj znajdziecie drewniany zadaszony podest oraz kilka tablic z ciekawostkami i starymi zdjęciami. Ta atrakcja z pewnością zrobi na Was duże wrażenie. Z tarasu widokowego przy kopalni kredy w Mielniku mamy okazję zobaczyć niesamowity widok potężnego wyrobiska. 4. Cerkiew prawosławna pw. Narodzenia NMP Mielnik jest najstarszą udokumentowaną parafią prawosławną na Podlasiu. Na niewielkim wzniesieniu w centrum wsi znajduje się prostokątna cerkiew z 1823 roku. Choć zbudowana jest z kamienia polnego i cegieł, to jednak jej ściany są otynkowane na niebieski kolor. Dodatkowo całe wzgórze otacza mur, który oddziela miejsce święte od otoczenia. Samo wnętrze cerkwi jest bardzo bogato zdobione. Freski na ścianach są mozaiką kontrastujących ze sobą kolorów niebieskiego i pomarańczowego. Jednak najpiękniej zdobią wnętrze cerkwi jej liczne ikony, które są oprawione w pozłacane ramki. Murowana cerkiew w Mielniku ma zachwycająco bogato zdobione wnętrze, które warto zwiedzić. Tuż obok cerkwi jest miejscowy cmentarz, a na nim nieco starsza kaplica cmentarna. Kaplica jest niewielkich rozmiarów i w całości zbudowana z drewna, co ciekawe związana jest z nią lokalna legenda. W 1777 roku z rzeki Bug wyłowiona została ikona Matki Bożej Opiekuńczej. Mieszkańcy uznali to za znak od Boga i postanowili szybko wybudować nad brzegiem rzeki kaplicę. Kilka miesięcy później powstała już ta malutka świątynia. Stara kaplica cmentarna to ponad 250 letni obiekt, została wybudowana w miejscu, gdzie rzeka wyrzuciła na brzeg cudowny obraz. 5. Wieża widokowa w Mielniku Na najwyżej położonym punkcie w Mielniku wybudowana została drewniana, 12 metrowa wieża widokowa. Z jej najwyższego tarasu możemy oglądać widoki Podlaskiego Przełomu Bugu. Dodatkowo, ciekawy jest sam teren wokół wieży, dookoła znajdziemy wiele potężnych głazów. Jak się okazuje sprezentował nam je sam lądolód. Na obszarze około 0,4 ha możemy znaleźć aż 120 głazów, z których największe okazy liczą 2,5 metra. 12 metrowa wieża widokowa widokowa wznosi się w najwyżej położonym punkcie Mielnika. 6. Kładka na Rowskiej Górze To jedna z najnowszych atrakcji Mielnika. Ciekawa drewniana kładka z pomostami prowadzi nas na szczyt góry Rowskiej 146 m Dodatkowo na szczycie wybudowana jest drewniana altana. To świetny punkt widokowy na kopalnie kredy, okoliczne wzgórza oraz na dolinę rzeki Bug. Obserwację otoczenia ułatwia również darmowa luneta. Kładka powstała w miejscu Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Bugu. Na zboczach góry występują rośliny zagrożone wyginięciem, takie jak sasanka łąkowa. Kładka na Rowskiej Górze to jedna z najnowszych atrakcji Mielnika. To również świetny punkt widokowy na okolicę. 7. Nad brzegiem Bugu Leniwie płynący Bug dostarcza nam wielu atrakcji. Po pierwsze jest świetnym miejscem na rodzinny piknik. Nad brzegiem rzeki można również przyjemnie odpocząć wylegując się w słoneczny dzień w towarzystwie ptasiego akompaniamentu. Rzeka dostarcza też i nieco adrenaliny. Można tu wyruszyć w pełen wrażeń spływ kajakowy Podlaskim Przełomem Bugu. Popularną trasą jest spływ z Mielnika do Drohiczyna, to aż 6 godzin klimatycznego spływu. Nad brzegiem Bugu można zachwycić się piękną przyrodą i ciszą, którą przerywa jedynie ptasi śpiew. Plan wypadu do Mielnika Dojazd: najwygodniej tu dotrzeć własnym samochodem Parking: ogólnodostępne bezpłatne parkingi pod cerkwią w Mielniku, w centrum wsi oraz pod punktem widokowym na kopalnie kredy Bilety Wstępu: Zwiedzanie Mielnika – cerkiew, wzgórze zamkowe, kopalnia kredy, Rowska Góra – wstęp jest bezpłatny Czas zwiedzania: 1,5 -2 godzin Koszt wypadu dla 2 osób: np. z Krakowa – 250 zł Widok na Mielnik ze wzgórza zamkowego. Cerkiew w Mielniku może cieszyć oko, pięknie ozdobiona, zachwyca swoim błękitem. A jeśli chcesz trochę tajemniczości proponujemy wybrać się, nieopodal, do Koterki, tam znajdziecie równie ciekawą ciekawą cerkiew ale w całkiem innych okolicznościach. Cerkiew w Koterce – tajemnicza świątynia, ukryta na bagiennym uroczysku Co zobaczyć nad Bugiem? Czy zdarzyło się Wam kiedyś pojechać na wakacje lub na weekend bez przygotowania? Z pewnością! Znacie więc to uczucie gdy wpisujecie w wyszukiwarkę hasło „co zobaczyć …” na Podlasiu, w Białymstoku lub gdziekolwiek a tam…tysiące nieprzydatnych rekordów z artykułami sprzed kilku lat lub reklamami hoteli. Spędzamy kilkadziesiąt minut ze wzrokiem utkwionym w smartfon przy narastającej frustracji i poczuciu straty jakże drogocennego, wolnego czasu. Dziś u nas kompendium wiedzy o Nadbużańskim Podlasiu. Autorką tekstu jest przewodniczka z Siemiatycz – Melania Grygoruk, partnerka bloga, zakochana w regionie z którego pochodzi. Na pytanie co zobaczyć nad Bugiem lepszej odpowiedzi nie znajdziecie! Co zobaczyć nad Bugiem? fot. Białystok subiektywnie 15 powodów, dla których warto przyjechać na Nadbużańskie Podlasie Wakacje w pełni, czas urlopów, a tym samym wyjazdów i wycieczek, trwa. Ostatnio krążą w sieci zdjęcia z Nadbuża z podpisem: „A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać nad Bug?” Świetny pomysł – zapraszamy, zwłaszcza, że powiat siemiatycki ma w tej kwestii wiele do zaoferowania, oprócz ciszy i spokoju oczywiście. Poniżej propozycje, które pomogą Wam opracować własny program pobytu na Nadbużu. 1. Ziołowy zakątek czyli Podlaski Ogród Botaniczny – Koryciny gmina Grodzisk Największy w Polsce, a prawdopodobnie również w Europie ogród ziołowy. Oferta tego miejsca jest szeroka: od spaceru po ogrodzie, poznawania ziół i roślin leczniczych, edukację ekologiczną, poprzez doskonałą bazę noclegowo – gastronomiczną, warsztaty komponowania własnych herbat, tworzenia nalewek po zakup ekologicznych produktów. Ziołowy Zakątek. fot. Białystok subiektywnie 2. Taras widokowy na kopalnię kredy – Mielnik Kopalnia kredy w Mielniku to jedyna czynna w Polsce odkrywkowa kopalnia kredy, którą wydobywa się tutaj od XVI wieku, a na skalę przemysłową od XX. Początkowo kreda służyła do celów budowlanych, dzisiaj ma zastosowanie także w rolnictwie i przemyśle. A jakby widoków i opowieści było mało, to w Mielniku znajduje się małe, prywatne muzeum geologiczne pana Adama Borowskiego, w którym można obejrzeć eksponaty geologiczne z kopalni i okolicznych pól, łąk i wzgórz, np. kamienie szlachetne, odciski amonitów. 3. Muzea w Drohiczynie Muzeum Diecezjalne zgromadziło takie eksponaty, jak: największa kolekcja ornatów i kap z pasów kontuszowych, kielich z duszą z Syberii, monstrancję ślubną Jabłonowskich, monstrancję zrobioną przez więźniów Stalagu, akt chrztu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i inne oryginalne dokumenty królewskie, pastorał Papieża Piusa XII, Torę, Psałterz Dawidów. To też pięknie opowiedziana historia Diecezji Drohiczyńskiej. Atrakcją jest sala papieska z fotelem, na którym zasiadał papież Jan Paweł II podczas spotkania w Drohiczynie w 1999 r. Muzeum Kajakarstwa oraz Wystawa starych motocykli. Jedyne w Polsce Muzeum kajakarstwa to ponad 100 eksponatów i fotografii związanych z historią tego pięknego sportu, spływów, wypraw, z czego najstarsze sięgają polowy XX wieku. Wystawa starych motocykli to kilkadziesiąt polskich i europejskich eksponatów nawet z początków minionego stulecia. 4. Kasztelik w Olendrach gm. Siemiatycze O kaszteliku opowiedziało już kilka stacji radiowa i telewizyjnych. Mimo że Kasztelik, zwany przez lokalnych mieszkańców Koroną Podlasia, został wybudowany całkiem niedawno, to pięknie wpisuje się w okoliczne tereny, między Drohiczynem, Mielnikiem a Siemiatyczami, który upodobali sobie książęta litewscy, ruscy, mazowieccy, a nawet my też pisaliśmy: TUTAJ. Kamienny kasztel, to doskonały punkt widokowy, z którego można podziwiać nadbużańskie krajobrazy. Przy odrobinie szczęścia można poznać projektanta, twórcę i głównego budowniczego kasztelu Kasztelik w Olendrach. fot. Marta Millbank 5. Kościoły nad Bugiem Najwięcej kościołów to barokowe świątynie jak np. katedra pw. Świętej Trójcy w Drohiczynie, kościoły w Siemiatyczach i Niemirowie. Znajdziecie też świątynie neogotyckie w Dołubowie i Pobikrach, neoklasycystyczną w Dziadkowicach i ciekawy architektonicznie kościół w Perlejewie. Prawdziwą perełką są obiekty drewniane w Miłkowicach Maćkach, Milejczycach. Na szczególną uwagę zasługują drewniany, zbudowany w stylu zakopiańskim kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Tokarach czy jedyne na terenie powiatu siemiatyckiego sanktuarium maryjne z cudownym obrazem Matki Boskiej Ostrożańskiej w Ostrożanach. Kościół w Tokarach. fot. Białystok subiektywnie 6. Cerkwie powiatu siemiatyckiego Cerkwie powiatu siemiatyckiego to najchętniej odwiedzane obiekty sakralne. Jest ich ponad 20 z czego ponad polowa to zabytkowe świątynie. Tutaj, na świętej Górze Grabarce bije serce podlaskiego i polskiego prawosławia, o czym pisaliśmy już na naszych stronach TUTAJ. Ale oprócz świętej Góry Grabarki można zwiedzić piękne cerkwie w Drohiczynie, Mielniku, Siemiatyczach (Świętych Apostołów Piotra i Pawła – z jednym z najpiękniejszych, ikonostasem, oraz cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego – dwupoziomowa, jedna z największych w Polsce), Grodzisku, Czarnej Wielkiej, Czarnej Cerkiewnej, Narojkach. Prawdziwymi perłami na szlaku cerkwi powiatu siemiatyckiego są drewniane prawosławne świątynie w Koterce (z cudowną ikoną Matki Bożej „Wszystkich strapionych Radość”, tuż przy szlabanie granicznym z Białorusią), Telatyczach, Rogawce, Żurobicach i Rogaczach. Cerkiew w Koterce. fot. Białystok subiektywnie 7. Linia Mołotowa – 62. Brzeski Rejon Umocniony Schron na Linii Mołtowa. Photo credit: Polek via / CC BY-NC-SA Ten pas radzieckich umocnień powstał w czasie II wojny światowej i ciągnął się wzdłuż granicy z III Rzeszą, powstałej na mocy Paktu Ribbentrop – Mołotow. Okolice Drohiczyna i Mielnika (fragment 62. Brzeskiego Rejonu Umocnionego) to kilkanaście, dość dobrze zachowanych kamiennych / żelbetonowych schronów, które zbudowano tam, gdzie znajdowały się naturalne przeszkody, np. rzeki, lasy. Większość, niestety, znajduje się obecnie na terenach prywatnych. Jest to jednak niezwykła gratka dla pasjonatów atrakcji militarnych. Jedne z najlepiej zachowanych i widocznych znajdują się tuż przy Górze Zamkowej w Drohiczynie i w Zajęcznikach przy DK 62. Jadąc od Drohiczyna w stronę przejścia granicznego w Koterce lub z Drohiczyna w kierunku Grannego można zauważyć wiele podobnych obiektów. 8. Góry zamkowe w Drohiczynie i Mielniku Na Górach Zamkowych kiedyś wznosiły się zamki. Niestety, ani drohiczyński ani mielnicki nie przetrwał do naszych czasów. Dzisiaj to punkty widokowe na piękną dolinę rzeki Bug (Mielnik) i Podlaski Przełom Bugu (Drohiczyn). Drohiczyn i owiana licznymi legendami Góra Zamkowa w Drohiczynie stały się plenerem kilku polskich filmów. Drohiczyn. Photo credit: PolandMFA via / CC BY-ND 9. Bug i inne walory przyrodnicze Rzeka Bug , nazywana ostatnią dziką rzeką Europy, wraz ze swoimi dopływami to największy przyrodniczy walor nadbużańskiego Podlasia. Tworzy malownicze meandry, przełomy, łachy i starorzecza tzw. bużyska. Dolina Bugu to ważny ekoszlak, siedlisko ptactwa wodno-błotnego, rzadkich gatunków ssaków związanych z wodą, takich jak np. bóbr. Bug jest rajem dla miłośników wędkarstwa i jedną z ulubionych rzek do spływów kajakowych. Dolina Bugu to malownicze krajobrazy lasów, łąk, piękne wschody i zachody słońca. Na terenach przyległych do rzeki Bug wydzielono Obszary Chronionego Krajobrazu: „Dolina Bugu” i „Dolina Bugu i Nurca”. Na terenie powiatu siemiatyckiego znajdują się unikalne rezerwaty jak Uszeście w Mielniku (rośliny sucho- i ciepłolubne, murawy kserotermiczne), leśne rezerwaty chroniące drzewostan mieszany (grab, dąb szypułkowy, sosna ): Grąd Radziwiłłowski (chroni też fragment dawnej Puszczy Mielnickiej), Sokóle, Koryciny, oraz Zespół przyrodniczo-krajobrazowy w Mielniku: „Głogi” (chroni fragment doliny Bugu: wzniesienia, wąwozy, roślinność ciepłolubna). Na dopływach rzeki Bug w Siemiatyczach utworzono zbiorniki wodne służące do celów wędkarsko-rekreacyjnych. 10. Kompleks zalewów w Siemiatyczach Trzy zbiorniki wodne powstałe w dorzeczu rzeki Bug, na rzece Kamionce. To doskonałe miejsce na letni odpoczynek nad wodą, raj dla wędkarzy, dobra baza rekreacyjno – sportowa i gastronomiczna. W okresie letnim zalewy kuszą licznymi imprezami. To jeden z najlepszych produktów turystycznych województwa podlaskiego o czym pisaliśmy w oddzielnym artykule – TUTAJ. fot. Mikołaj Mendrycki fot. Mikołaj Mendrycki fot. Mikołaj Mendrycki fot. Mikołaj Mendrycki 11. Kuchnia nadbużańska Kuchnia nadbużańska, jak cała podlaska, nawiązuje do obrzędowości, tradycji. Jest tu duży wybór tradycyjnych wędlin, serów, miodów, przypraw i ziół, nalewek, lokalnego piwa. Oczywiście królują wszelkie potrawy z ziemniaków, a przede wszystkim kiszka ziemniaczana i babka ziemniaczana. Nie zabraknie tutaj wszelkiej maści pierogów, obrzędowego korowaja, tradycyjnych busłowych łap, chłodniku czy podlaskich słodkości: sękacza, marcinka, mrowiska oraz kwasu chlebowego. Jednak niekwestionowanym nadbużańsko – podlaskim hitem stały się zaguby. Co ciekawe, w każdym lokalu, gdzie zetkniecie się z zagubami, będą one wyglądały nieco inaczej i inaczej będą smakowały. Naszym subiektywnym okiem, najlepsze znajdziecie w Drohiczynie „U Ireny”. O wszelkich specjałach podlaskiej kuchni pisaliśmy TUTAJ. Zaguby „U Ireny” fot. Białystok subiektywnie 12. Sport i rekreacja Oferta nadbużańskiego Podlasia jest bogata jeśli chodzi o aktywny wypoczynek. Spływy kajakowe, wypożyczalnie sprzętu wodnego Piękny Wschód, wypożyczalnie rowerów, kijków do nordic walking, nart, rejsy katamaranem po Bugu, ścieżki biegowe i nordic walking, rowerowe (w tym Szlak Rowerowy wschodniej Polski Green Velo), parki linowe w Mielniku i Wólce Nadbużnej, Stajnia w Żurobicach (nauka jazdy konnej, zajęcia dla dzieci i dorosłych z pielęgnacji konia, zabawy w siodle, przygotowanie do odznak jeździeckich, hipoterapia), wypożyczalnia quadów i motocykli Enduro w Kosiance Borutach, kompleks rekreacyjno – sportowy miejskich zalewów w Siemiatyczach, wiele sportowo – rekreacyjnych imprez i wydarzeń towarzyszących to niewątpliwie atrakcyjna oferta dla miłośników sportu i rekreacji. fot. 500 kajaków 13. Imprezy nad Bugiem Nadbuże, w okresie wakacyjnym zwłaszcza, przyciąga turystów mnóstwem imprez. Do najciekawszych, naszym subiektywnym zdaniem, należą: Ziołowe spotkania w Ziołowym Zakątku w Korycinach, w gminie Grodzisk – impreza, tradycyjnie odbywająca się w czerwcu promuje podlaskie smaki, muzykę i rękodzieło. Siemiatycki wieczorny przejazd na czymkolwiek w Siemiatyczach w lipcu to zdrowy i ekologiczny przejazd ulicami miasta, na wszystkim co jest napędzane siłą ludzkich mięśni. Gwarancja śmiechu dobrej zabawy. źródło: organizator imprezy 500 kajaków Siemiatyckie Targi Pogranicza w Siemiatyczach wraz z Festiwalem „Kultura bez granic” w lipcu to spotkania regionalnych wystawców, możliwość poznania ofert regionalnych producentów i przedsiębiorców, zakupu produktów spożywczych, uczestniczenia w folkowych koncertach grup z Ukrainy czy Białorusi. Spływ 500 kajaków Drohiczyn –Granne (pierwszy weekend sierpnia) to gwarancja niesamowitych przeżyć i przepiękne widoków. Przy ognisku i muzyce granej na żywo kajakarze mogą zasmakować przysmaków lokalnej kuchni. Muzyczne dialogi nad Bugiem w Mielniku to impreza folklorystyczno-folkowa (sierpień) goszcząca zespoły mniejszości narodowych i etnicznych mieszkających w Polsce. Dialogi poświęcone są tradycyjnej dawnej muzyce ludowej różnych kultur i regionów ale także współczesnej muzyce folkowej Chopin nad Bugiem w Mielniku. Cykl fortepianowych koncertów w nadbużańskich plenerach. Festiwal Korowaja (maj) konkurs kulinarny na najsmaczniejszego korowaja weselnego wraz z degustacją zaprezentowanych wypieków. Festiwal popularyzuje także wiedzę o dawnych zwyczajach weselnych poprzez występy zespołów folklorystycznych oraz warsztaty wypieku korowajczyków. Plenerowe lato filmowe czyli Kino pod gwiazdami w Siemiatyczach – w każdy weekend wakacji (sobota i niedziela) na miejskiej plaży odbywają się wieczorne seanse filmowe. fot. GOK Mielnik 14. Wielokulturowość nad Bugiem Najlepiej odzwierciedlona w architekturze największych ośrodków: Siemiatycz, Drohiczyna, Mielnika (ale nie tylko) oraz w działalności organizacji i instytucji. Cmentarze, kilkadziesiąt cerkwi i kościołów, kaplica ewangelicko – augsburska w Siemiatyczach, synagogi w Milejczycach i Śiemiatyczach, rzeka Mahomet, Przegląd Kolęd Wschodniosłowiańskich, Przegląd Prawosławnej Pieśni i Liturgicznej i Paraliturgicznej to nieliczne ślady wielokulturowości i ekumenizmu tego terenu. 15. Historia Siemiatycze – brama cmentarza żydowskiego. fot, Białystok subiektywnie Powiat siemiatycki to dzieje książąt litewskich, mazowieckich i ruskich ale także dynastii. Jagiellonów. Niemymi świadkami historii są liczne grodziska, kurhany, cmentarzyska. Na tych terenach: znajduje się miasto koronacyjne, rozegrała się jedna z największych bitew Powstania Styczniowego, powstał jeden z pierwszych Instytutów Położnictwa, zawarto Unię mielnicką i wydano przywilej mielnicki. można tu odnaleźć ślady obu wojen światowych i działalności księżnej Anny z Sapiehów Jabłonowskiej, innych rodów magnackich i społeczności żydowskiej. Nadbużańskie Podlasie to bogata historia sięgająca kilkanaście wieków wstecz… ZAPRASZAMY! Mapa Drohiczyn 1. Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Późnobarokowy z charakterystyczną wieżą-dzwonnicą Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest częścią zespołu klasztornego franciszkanów. Wzniesiony został na początku XVIII w., ale jego tradycje sięgają znacznie wcześniej. We wnętrzu podziwiać można Kaplicę Loretańską z rokokowym ołtarzem i stiukowy rokokowy ołtarz główny. W ołtarzach bocznych znajdują się obrazy św. Franciszka z Asyżu i wizerunek św. Antoniego Padewskiego trzymającego Dzieciątko Jezus z II poł. XVIII w. Obok kościoła, w jednym ze skrzydeł klasztoru franciszkanów mieści się siedziba Muzeum Diecezjalnego im. Jana Pawła II. 2. Cerkiew pw. Św. Mikołaja Cudotwórcy Cerkiew pw. Św. Mikołaja Cudotwórcy znajduje się przy drohiczyńskim rynku. Świątynia pobudowana w stylu klasycystycznym pod koniec XVIII w. dla zakonu bazylianów. Przez pewien czas była świątynią unicką. W połowie XIX w. dostosowano ją do wymogów liturgii prawosławnej. Wewnątrz cerkwi znajduje się XVII-wieczny zdobiony renesansowymi malowidłami ikonostas z otoczoną kultem ikoną Zesłania Ducha Świętego z 1668 roku, ikona barokowa Matki Boskiej z Dzieciątkiem z postacią klęczącego szlachcica z różańcem i inicjałami z 1640 roku, feretrony barokowe i dzwon z XVII w. z inskrypcją. Cerkiew wpisana jest do rejestru zabytków. 3. Góra Zamkowa Piękny widok na dolinę Bugu w Drohiczynie rozpościera się z Góry Zamkowej. Jest to bardzo malownicze miejsce. Z jednej strony wznosi się ponad miastem, zaś z drugiej góruje nad cudownie meandrującymi zakolami Bugu. Widok z Góry Zamkowej zapiera dech w piersiach, ale wspaniały pejzaż znad Bugu na wzgórze – już tylko z nazwy zamkowe – nie pozostaje mu dłużne. Niestety Bug przez lata podmywał podnóże góry, niszcząc tym samym znajdujące się pod nią grodzisko. Jedynie nazwa ulicy i góry informuje, że dawniej stał tu ważny zamek. Drohicka Góra Zamkowa i najbliższa okolice miasta słyną z wielu cennych znalezisk archeologicznych. 4. Kościół Katedralny Trójcy Przenajświętszej i zabudowania poklasztorne Obowiązkowym puntem podczas zwiedzania Drohiczyna jest barokowy kościół katedralny pw. Trójcy Przenajświętszej wraz z zabudowaniami poklasztornymi. Obecny kościół ukończono na początku XVIII w. Jest drohiczyńską katedrą i siedzibą biskupa drohiczyńskiego a w budynku kolegium jezuickiego znajduje się Seminarium Duchowne. Wewnątrz kościoła zachwyca późnogotycki krucyfiks z końca XVI w., barokowa rzeźba Chrystusa Zmartwychwstałego z XVIII w., a w ołtarzu głównym Trójcy Świętej i Matki Boskiej Ostrobramskiej. Zwiedzając kościół, warto udać się do podziemi, gdzie pochowani są wojewodowie podlascy. 5. Kościół Wszystkich Świętych Na uwagę zasługuje także barokowy zespół klasztorny benedyktynek z kościołem pw. Wszystkich Świętych. Uwagę od razu zwraca nietypowa barokowa fasada kościoła z dwoma ustawionymi pod kątem skrzydłami bocznymi według projektu Jakuba Fontany. Kościół wzniesiony jest frontem do Bugu, ale oglądany zza rzeki sprawia, że nie można oderwać od niego oczu. Z pierwotnego wystroju kościoła zachował krucyfiks z I poł. XVII w. oraz trzy rzeźby barokowe przedstawiające Chrystusa Bolesnego, św. Jana Chrzciciela, i św. Marka Ewangelistę. We wnętrzu umieszczono tablicę pamiątkową poświęconą Władysławowi Syrokomli. 6. Nadbużański Park Historyczno-Kulturalny na ul. Kopernika Wszystkich miłośników historii i etnografii z pewnością zainteresuje Nadbużański Park Historyczno-Kulturowy i jego niezwykłe zbiory. W Muzeum Regionalnym można podziwiać wiele wartościowych przedmiotów pochodzących z archeologicznych wykopalisk. Wśród nich są grzebienie z poroża jelenia i łosia, bransolety z brązu, szklane paciorki oraz fragmenty naczyń glinianych. W osobnej części parku obejrzeć można przedmioty rolnicze i codziennego użytku pochodzące z przełomu XIX i XX w. takie jak: sochy, sierpy, maselnice a nawet drewniana pralkę. Wielbicieli jednośladów zainteresuje wystawa starych motocykli. 7. Muzeum Diecezjalne Muzeum Diecezjalne znajduje się obok kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w jednym ze skrzydeł klasztoru franciszkanów. Zbiory mieszczą się w kilku salach. Muzeum może poszczycić się największą w Polsce kolekcją ornatów, uszytych z pasów kontuszowych i kolekcją naczyń z cyny. Zwiedzający muzeum mogą zobaczyć przedmioty ze srebra: kielichy, relikwiarze, monstrancje, pacyfikały, tace i lichwiarze. W swoich zbiorach muzeum ma również zabytkowe rzeźby, obrazy, medale, monety, znaczki i pocztówki okolicznościowe. W muzeum znajduje się tron, na którym zasiadał Ojciec Święty podczas wizyty w Drohiczynie. 8. Rzeka Bug O unikalnych walorach przyrodniczo-krajobrazowych nie tylko miasta, ale też całej gminy świadczy położenie nad tajemniczą rzeką Bug. Drohiczyn jest położony na wysokim brzegu rzeki. Dzisiaj jest oazą spokoju i wspaniałym miejscem wypoczynkowym dla tych, co lubią ciszę oraz podziwiać piękno natury. Naturalne koryto rzeczne, liczne skarpy, mielizny i bużyska z polodowcową rzeźbą terenu zachwycają wszystkich, którzy odwiedzają Drohiczyn. Warto wspomnieć także o bogactwie fauny i flory i sąsiedztwie z Nadbużańskim Parkiem Krajobrazowym, którego jeden z fragmentów znajduje się do drugiej stronie Bugu. 9. Sowiecki schron bojowy Ze szczytu Góry Zamkowej, dawnego drohiczyńskiego grodu roztaczają się nie tylko piękne, ale też interesujące pod względem historycznym widoki. W głębokim wąwozie u jej podnóża znajduje się sowiecki schron bojowy, przypominający wojenną przeszłość miasta. Równie ciekawa jest rozległa panorama przeciwległego brzegu Bugu. Dolinę rzeki w okolicy Drohiczyna cechuje nietypowy profil. Północny wyniesiony brzeg stromą skarpą opada do wody zaś południowy jest niski, dzięki czemu z punktu widokowego, jakim jest Góra Zamkowa, widać zalewowe tarasy doliny Bugu. Pojedyncze zabudowania na drugim brzegu są śladami istniejącej tu dawniej części Drohiczyna. 10. Pomnik Armii Krajowej Pomnik ustawiony jest w parku w centrum Drohiczyna. Powstał w 1999 r. ku czci obrońcom ojczyzny jako hołd społeczeństwa miasta. Na pomniku widnieje napis: ” Żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego Armii Krajowej 1939-1956, Społeczeństwo, 1999″. Pod pomnikiem corocznie odbywają się uroczystości z okazji Święta Niepodległości. 11. Kopiec Pamięci Podlasia Kopiec Pamięci Podlasia powstał na miejscu, w którym odprawiał nabożeństwo ekumeniczne Jan Paweł II w czerwca 1999 r. Jest pamiątką dziesiątej rocznicy pobytu papieża Polaka w Drohiczynie. Powstał z kilkuset ton ziemi przywiezionej przez wiernych i ludzi pochodzących z diecezji drohiczyńskiej oraz sąsiednich diecezji. Kopiec mierzy prawie 10 m. Wieńczy go replika pękniętego krzyża symbolizującego podziały w chrześcijaństwie, który jest połączony ramionami ukrzyżowanego Chrystusa i rybacką siecią Św. Piotra. 12. Obelisk na lądowisku W roku 1999 odbyło się ekumeniczne spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. W miejscu lądowania śmigłowca przewożącego papieża ustawiono duży obelisk z tablicą upamiętniającą to niezwykłe wydarzenie. 13. Kapliczka barokowa z figurą św. Jana Nepomucena Kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena z XVIII w. ustawiona jest u zbiegu ul. Świętojańskiej i Mieszka I w Drohiczynie. We wnęce murowanej tynkowanej czworokątnej kapliczki znajduje się XVIII-wieczna drewniana figurka. 14. Muzeum kajakarstwa Drohiczyńskie muzeum jest jedynym, tego typu w Polsce. Powstało w 2013 r. W budynku dawnego muzeum regionalnego, podziwiać można ponad 100 eksponatów, w tym ponad 20 kajaków, z których najstarsze pochodzą z lat 50-tych – 60-tych XX wieku. Szczególną uwagę przykuwa kajak Pelikan, z 1950 roku. Jest to kompletny kajak, z wiosłami, sterem, wózkiem, żaglem i niemieckim silnikiem spalinowym. Na ścianach muzeum widnieją fotografie starych eksponatów. Trasy rowerowe i kajakowe Szlak Kajakowy Kózki-Drohiczyn Swoją przygodę z kajakiem rozpoczniemy w miejscowości Kózki gdzie most drogowy na rzecze Bug łączy Podlasie z ziemią Mazowiecką (droga krajowa nr 19). Tuż za mostem z prawej strony mamy dogodne miejsce na biwak, skąd będziemy mogli rozpocząć spływ. Zanim wsiądziemy do kajaków i udamy się na podbój rzeki warto zapoznać się ze ścieżką przyrodniczą „Kózki” która posiada aż 7 przystanków i położona jest na terenie rezerwatu ornitologicznego pod tą samą nazwą. Rezerwat ten jest ostoją rzadkich gatunków roślin i ptaków, dzięcioła średniego, muchówki małej, kokoszki, krwawodzioba krzyżówki. Z tego miejsca można zorganizować wyjazd autobusem (dla bardziej wytrwałych rowerem) do Siemiatycz i prawosławnego ośrodka kultu religijnego w Grabarce. W Siemiatyczach warto zobaczyć zespół pomisjonarski (kościół parafialny Wniebowzięcia NMP z 1456 r., klasztor misjonarzy, ogrodzenie i dzwonnicę późnobarokową, figurę św. Jana Nepomucena z XVIII w. dawną bożnicę z 1797 r., oraz cerkiew prawosławną pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła z 1866 r,. Godne uwagi są też; cmentarz wojenny z I wojny światowej oraz kaplica cmentarna ewangelicko-augsburska z poł. XIX w. Po dwóch kilometrach wiosłowania miniemy wieś Klimczyce. Miejscowość ta położona na krańcu wschodnim województwa mazowieckiego słynie z sadów jabłkowych, a zawsze gościnni mieszkańcy mogą nas poczęstować wyśmienitymi owocami. Po kolejnych pięciu kilometrach zmagania z rzeką, i różnymi przeszkodami jakie mogą nas spotkać, wyłania się miejscowość Mężenin, gdzie na łagodnym zakolu Bugu w lewo, na prawym brzegu znajduje się idealne miejsce na krótki odpoczynek. Widok jakim nas przywita wieś jest niesamowity, a wąska, równoległa do rzeki polana porośnięta jest wysokimi drzewami. Najdogodniej wysiąść na jej początku aby chwilę odpocząć. We wsi możemy zobaczyć zabytkowy dwór. Trzy kilometry dalej miniemy Wólkę Nadbużną. Znajduje się tutaj bardzo dobra baza noclegowa, oraz pierwsza na naszym szlaku marina kajakowa oraz infokiosk. Udając się w górę rzeki miniemy wieś Ogrodniki, położoną podobnie jak Wólka Nadbużna na piaszczystej terasie nadzalewowej, wokół której wiatry uformowały piękne wydmy. Natomiast pół kilometra dalej w Zajęcznikach możemy podziwiać zabytkowe drewniane domy – jakże charakterystyczne dla Podlasia. Punktem docelowym naszego spływu kajakowego jest Drohiczyn. Jest to piękne miasteczko położone na wysokiej skarpie. Nasze kajaki możemy bezpiecznie zacumować w profesjonalnej marinie kajakowej przy Centrum Punktu Obsługi Turystycznej (PORT) tuż przy przeprawie promowej Drohiczyn-Korczew. W Drohiczynie warto zobaczyć barokową katedrę w zespole Kurii Diecezjalnej, zespoły klasztorne franciszkanów i benedyktynek czy cerkiew z XVIII w. Dla pasjonatów pięknych nadbużańskich krajobrazów szczególnie godna polecenia jest Góra Zamkowa, która została wyposażona w profesjonalne tarasy widokowe z balustradą i ławeczki. Nie zapomniano także o miłośnikach historii. W Nadbużańskim Parku Historyczno-Kulturowym dowiemy się o dziejach miasteczka i okolic. Szlak kajakowy Drohiczyn-Granne Płynąc z Drohiczyna w górę rzeki Bug będziemy po prawej stronie mijali Wólkę Zamkową. W tej wsi przez długie lata mieszkała służba zamku drohickiego. Największą atrakcją miejscowości jest dom pochodzący z przełomu XIX/XX wieku. Tuż za Wólką Zamkową położone są miejscowości Starczewice i Mogielnica. Z prawej strony już za zakrętem znajduje się rozległa łąka z łagodnym wyjściem, na której możemy zrobić przystanek na odpoczynek. W Tonkielach, będziemy przepływać pod mostem drogowym pomiędzy Sokołowem Podlaskim, a Drohiczynem (droga krajowa nr 62). Warto zatrzymać się tu na chwilę aby zobaczyć obelisk upamiętniający masowy mord jeńców radzieckich i ludność cywilną, dokonany przez żołnierzy Wermachtu. Trzy kilometry dalej po lewej stronie będziemy mijać wieś Wirów, gdzie znajduje się zabytkowy klasztor prawosławny. Po przepłynięciu niespełna 5 kilometrów natrafimy na idealne miejsce biwakowe na lewym brzegu rzeki. Samo wyjście na brzeg jest łatwe, a wokół rozciąga się piękny las sosnowy. Wewnątrz zakrętu w lewo znajduje się rezerwat ornitologiczny ,,Wydma Mołożewska”. Kilometr dalej po lewej stronie rozciąga się wieś Mołożew . Tuż za nią za zakrętem w prawo po lewej stronie rozciąga się rezerwat przyrody ,,Skarpa Mołożewska”. Dwa kilometry za rezerwatem położona jest wieś Gródek. Znajduje się tutaj drewniany kościół i sklepy, gdzie będziemy mogli uzupełnić zapasy. Niestety brak jest dogodnego wyjścia na brzeg i najlepiej zacumować na końcu wsi z lewej strony. Kolejnym punktem na naszym szlaku jest Osnówka, zaś dwa kilometry dalej – miejscowość Granne – nasz punkt docelowy. Wieś ta ma bogatą historię i godne uwagi zabytki sakralne: XVII- wieczną kapliczkę czy kościół Jana Chrzciciela. W Grannem znajdziemy idealne miejsce na zrobienie przystanku na biwak wraz z ogniskiem lub grilem. Szlak rowerowy Trasa pierwsza Naszą rowerową wycieczkę zaczynamy w Drohiczynie, udając się trasą wiodąca wzdłuż rzeki Bug. Trasa nie jest długa i mocno wymagająca. Pierwszym godnym uwagi miejscem na naszej trasie są Tonkiele. Możemy tutaj podziwiać piękny krajobraz rzeki Bug z mostu łączącego Podlasie z Mazowszem (droga krajowa nr 62). Aby dostać się szybko do Perlejewa z Tonkieli udajemy się w kierunku Chrołowic, gdzie możemy zrobić krótką przerwę. W miejscowości Arbasy, które położone są niedaleko Chrołowic powinniśmy spędzić więcej czasu. W tej wsi na uwagę zasługują: barokowa kapliczka murowana, drewniany młyn motorowy z 1909 r., drewniane budownictwo z końca XIX w. i początków XX w. Po zapoznaniu się z miejscowymi atrakcjami kolejnym punktem na naszym szlaku jest Osnówka, gdzie nad samą rzeką, na pięknej polanie możemy odpocząć. Aby dojechać do Perlejewa, w Osnówce należy skręcić w prawo. Mijając kolejne wsie: Miodusy-Dworaki i Miodusy-Pokrzywne obowiązkowo musimy wstąpić do Twarogów Lackich. To tutaj w 2007 r. odkryto cmentarzysko użytkowane od XII do XIV wieku przez słowiańską ludność tych terenów. Znaleziono tam 35 grobów, w tym kilka w obudowach kamiennych. Kilka grobów ciałopalnych z drugiej połowy XII wieku wskazuje na utrzymywanie się jeszcze wówczas w tej okolicy przedchrześcijańskich obyczajów pogrzebowych. Kilka najlepiej zachowanych grobów zrekonstruowano po wykopaliskach i można je oglądać w terenie. Tuż za Twarogami położona jest miejscowość Perlejewo. We wsi znajduje się kilka sklepów spożywczych, przystanek autobusowy, ośrodek zdrowia, oddział Banku Spółdzielczego. Jest tam także miejsce do zrobienia ogniska bądź grila, a także przestrzeń na biwak. Niestety baza noclegowa nie jest rozbudowana, stąd warto zabrać w drogę namiot. Perlejewo położone jest na Obszarze Chronionego Krajobrazu Dolina Bugu i Nurca. W najbliższej okolicy spotkamy ciekawą architekturę drewnianą. Trasa druga Początek wycieczki jest taki sam ja w przypadku trasy pierwszej. Z Drohiczyna dojeżdżamy aż do Osnówki, ciesząc się z uroków otaczającej nas natury. W Osnówce jedziemy prosto do miejscowość Granne. Jest to piękna wieś w której możemy zatrzymać się na dłuższy odpoczynek. Warto zapoznać się bogatą historią i zabytkami sakralnymi. Szczególne polecenia są: XVII wieczna kapliczka i kościół Jana Chrzciciela. W Grannem możemy zatrzymać się i odpocząć przy ognisku lub grilu, a ze względu na dobrze rozbudowaną bazę turystyczną zatrzymać się na nocleg. Nad samym Bugiem znajduje się marina kajakowa. W Grannem skręcając w prawo, dojedziemy bezpośrednio do miejscowości Perlejewo. Trasa trzecia Trzecia propozycja trasy rowerowej również wiedzie z Drohiczyna do Perlejewa i jest to najdłuższy szlak wśród naszych propozycji. Podobnie jak w poprzednich dwóch jedziemy naszym jednośladem wzdłuż rzeki Bug. Dojeżdżamy do Grannego, tam bowiem następuje zasadnicza zmiana trasy. Zamiast skręcać w prawo jedziemy prosto, do wsi Kruzy. Położona jest ona nad rzeką Bug. Funkcjonuje tu kilka małych gospodarstw rolnych, a pozostałe zabudowania są wykorzystywane przez przyjezdnych letników. Mijając kolejne wsie: Głęboczek, Leśniki i Kobyla dojedziemy do Wiktorowa. Wieś ta słynie z pięknego dworu murowanego, Antoniego Jastrzębskiego z 1929 roku. Ma dwie kondygnacje, trzy wejścia frontowe obudowane gankiem z kolumnami i tarasem powyżej. Otoczony jest sadem. Dwór niestety obecnie jest bardzo zrujnowany. Odpocząć przed dalszą podróżą można w parku w okolicy dworu, do którego dojedziemy brukowaną aleją dojazdową. Z Wiktorowa do Perlejewa zostanie nam kilka kilometrów. Wystarczy minąć Leszczkę Małą, a tuż za nią jest już ostatni etap naszej rowerowej przygody – wieś Perlejewo. Tego, że z domku będę miała całodobowy widok na... bocianie gniazdo, i że okaże się, że obserwowanie tej ptasiej rodziny zastąpi "Netflix", totalnie się nie spodziewałam. To zdarzyło się w "Siedlisku Sobibór", zaledwie 2 km stąd zaczyna się Ukraina Zaczęło się od marzenia Ewy o domu z drewnianych bali. Był totalną ruderą, ale ona czuła, że zrobi tu siedlisko, dla którego rzuci pracę w teatrze w Lublinie. Ledwo chatę kupiła i zaczęła remontować, odebrała telefon: "Pani, dom się pani pali"… Domek, w którym nocowałam, miał sowę nie tylko w nazwie i zaraz się dowiecie, o co chodzi. Jak tu traficie, możecie zamieszkać też w apartamencie w obórce, stajence, spichlerzu… Jeszcze nigdy nie trafili mi się niemili goście – mówi Ewa Szeloch, która prowadzi "Siedlisko Sobibór". Spotykam parę Szwajcarów, którzy zajadają się lokalnymi serami i pasztetami z selera i batatów. Pierwszy raz są na wschodzie Polski. Idą zobaczyć granicę na Bugu. Są w szoku, że życie toczy się tak sielsko i spokojnie Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu, a relację z wojny w Ukrainie na żywo pod tym linkiem Z Warszawy dotarłam samochodem w niecałe trzy godziny. Droga jest bardzo prosta – kierunek Lublin. I Włodawa — siedlisko leży 10 km od niej, ale próżno wypatrywałam drogowskazów w stylu "tędy do siedliska". To nie przypadek – to miejsce nad Bugiem ma być dla "wtajemniczonych" i nie przypominać tych, leżących na trasach typu Zakopianka. Gdy wjechałam już do Sobiboru, odwróciły się w moją stronę dwie kobiety (chyba mama z córką), które oderwały się na chwilę od malowania drewnianego płotu wokół swojego domu – tak rzadko lokalsi słyszą tu dźwięk przejeżdżającego samochodu... Od progu "Siedliska Sobibór" powitał mnie napis "Celebruj życie, smakuj naturę". Przez kolejne dni przekonywałam się, że to nie jest pusty slogan. Weszłam do stodoły, zwanej Dużą Stodołą (każde miejsce ma tu swoje imię albo nazwę), która jest… loftem. To tu mieści się recepcja, ale nie przypomina typowej, hotelowej. To bar, w którym możecie zamówić kawę, wino, lemoniadę czy piwo domowej roboty. I nie powita was recepcjonistka, ale właścicielka siedliska, Ewa Szeloch. Kobieta, która spełniła marzenie o życiu w domu z drewnianych bali, choć na początku wszyscy, oprócz jej mamy i kolegi, pukali się w głowę. Bo wszystko zaczęło się od jednej, rozwalającej się chatki, którą kupiła Ewa. A gdy tylko zaczęła ją remontować, chata niemal cała spłonęła. Ale o tym za chwilę... Siedlisko Sobibór, dwa kilometry od granicy z Ukrainą. Noc w sowim domku Na razie odbieram klucze do domku, w którym zamieszkam w Sobiborze. Wiem, że nazywa się Sowa i sąsiaduje z innym domkiem — Dzięciołem. A nie wiem jeszcze, że domki nie stoją na ziemi, ale na palach, i że wchodzi się do nich nie po schodach, ale po trapie — niczym na prom. I że z domku będę miała całodobowy widok na... bocianie gniazdo (i że okaże się, że obserwowanie ptasiej rodziny z powodzeniem zastąpi "Netflix"). Foto: agas / Onet Witrażowe okno przywiezione z lubelskiej kurii, fotele z teatru w Lublinie i bocianie gniazdo, które widać z tarasu i sypialni. Domek, w którym spędzam noc, sowę ma nie tylko w nazwie. Motyw tego ptaka powtarza się na poduszkach, obrazach, płaskorzeźbie przy drzwiach, a nawet zasłonkach w łazience (okno otwiera się na las). W wieczornej ciszy słychać tylko ptaki, cykające świerszcze i szum wiatru w gałęziach drzew. Obok Sowy drugi domek – Dzięcioł. W nim oczywiście dzięcioła spotkacie wielokrotnie. A sowę i dzięcioła jeszcze dodatkowo — na drzewach, których pnie możecie dotknąć, nie ruszając się z tarasu. Jeśli są wśród was rodzice z dziećmi, którzy marzą o godzinie tylko dla siebie, wystarczy, że dacie dzieciom zadanie: "policzcie sowy i dzięcioły w okolicy"… Foto: Archiwum prywatne rozmówczyni Domek Sowa i Dzięcioł. Widok z tarasu jest na bocianie gniazdo. I tak jak Sowa i Dzięcioł nie mają innych sąsiadów, tak i pozostałe domki porozrzucane są po różnych częściach siedliska. Dzięki temu nawet gdyby równocześnie nocowało tu ponad 60 osób i tak nikt nikomu nie wchodziłby w drogę. Nawet w szczycie sezonu nie ma tu tłumów – ci, którzy na Polesiu Lubelskim chcą plażowania w ścisku i głośnej muzyce, kierują się nad jezioro Białe, a nie do "Siedliska Sobibór". Apartament w Obórce Gdzie jeszcze możecie zamieszkać, jeśli tu kiedyś tu traficie? Do wyboru Apartament w Obórce, dwa Studia w Stajence (Koronki i Groszki), Dom z Tarasem, Dom z Gankiem, Spichlerz Kolorowy Zawrót Głowy. Foto: Archiwum prywatne rozmówczyni Apartament w obórce. Każdy detal jest starannie dobrany. Podobnie w Domku Sowa, Dzięcioł i w każdym miejscu siedliska. Niech was nie zwiodą "przaśne nazwy" – nocując w prawdziwej stajni czy oborze, nie będziecie spać na sianie, ale w wygodnych, drewnianych łóżkach, które, choć już 100 lat temu stały w wiejskiej chacie, nie skrzypią, nie trzeszczą, a do tego zostały przedłużone przez stolarzy – wszak przez ostatnie 100 lat Polacy urośli. Podobnie z łazienkami – to, że budzisz się w oborze czy spichlerzu, nie oznacza kąpieli w zimnej wodzie noszonej ze studni. Prysznice i umywalki mają nowoczesną hydraulikę, choć np. umywalki zrobione są z metalowych balii. Nic nie jest tu dziełem przypadku, każdy detal jest przemyślany przez Ewę. Jeśli mieszkasz w obórce, to poranną kawę wypijesz w porcelanowym kubku z krową, ale z portretu na ścianie będzie obserwować cię krowa. Nie, nie chodzi o naturalistyczne zdjęcie Łaciatej, ale o krowę, jak z obrazu surrealistów — w nonszalanckiej, skórzanej kurtce. Foto: Archiwum prywatne rozmówczyni "Siedlisko Sobibór" Zaczęło się od jednej chaty Pierwszy raz Ewa trafiła do Sobiboru, gdy jeszcze pracowała w Teatrze Osterwy w Lublinie. Przyjaciel z liceum kupił tu ziemię i zaprosił ją na śniadanie. Zjedli je na trawie, na ceracie w czerwoną kratkę. — Odpłynęłam. A Krzysiek obwoził mnie po okolicy. W liceum marzyłam o domu z bali, ale w górach. A jednak... Foto: Materiały "Na prawach cytatu" Od tej chatki się zaczęło. Zobaczcie, co się z nią działo. — Poprosiłam Krzyśka, żeby popytał miejscowych, czy jest coś do kupienia w okolicy. Wróciłam do Lublina, a on zadzwonił, że są trzy domki do sprzedania. Przyjechałam, a sołtys pokazywał mi chaty. Na jednej było gniazdo bocianów, choć to była ruina. Nikt tu od dawna nie mieszkał. Na podwórku stała obora. I stodoła — poszłam za nią, a wtedy obok przebiegły sarny. To miejsce musi być moje – pomyślałam. Zakochałam się – wspomina Ewa. Tylko dwie osoby nie pukały się w głowę na wieść, co Ewa chce zrobić. Mama, która powiedziała: "Ewuś, jak czujesz, że chcesz, to kup" i kolega budowlaniec "Jak cię znam, to coś z tego zrobisz" – skwitował. I tak Ewa zaczęła remont rozpadającej się, spróchniałej chatki. Znalazła ekipę, pożyczyła przyczepę od rodziny. Jacek, partner Ewy, przyciągnął ją na podwórko. Ewa zamieszkała w niej, by w weekendy pilnować budowy. Obok na trawie stanął prowizoryczny prysznic – kijki, zasłonka, ogrodowy szlauch… Chatka była parterowa i Ewa postanowiła dobudować pięterko. Trzeba było zdjąć dach. Był czerwiec 2004 r., Polska wchodziła do Unii, a Ewa miała plan: Święta Bożego Narodzenia urządzi już tu. Mogła o tym zapomnieć... "Pani, dom się pani pali!" — odebrała ten telefon, siedząc w pracy w teatrze w Lublinie. Wsiadła w samochód. Gdy dotarła, na miejscu była cała wieś i wszystkie wozy strażackie z okolicy. — Byłam pewna, że spłonął cały dom. I bałam się, że to miejscowi mnie nie chcą i podpalili – wspomina. Ekspertyza wykazała, że to przewody kominowe były źle poprowadzone i gdy jeden z budowlańców palił w kominku, by wszystko szybciej schło. I doszło do zwarcia. — A ludzie we wsi bardzo życzliwie mnie przyjęli —wspomina Ewa. Gdy już siedlisko przypominało to dzisiejsze, Ewa zorganizowała koncert dla mieszkańców Sobiboru. Pukała do każdego domku i zapraszała. Przyjechali najlepsi muzycy, profesjonalne nagłośnienie, a ksiądz pożyczył ławki z kościoła. "Kulturalne Uprawy Tarasowe" miały aż siedem edycji. A siedem lat temu Ewa zrezygnowała z pracy w teatrze w Lublinie. Postawiła wszystko na jedną kartę. Na "Siedlisko Sobibór". Ale najpierw musiała zacząć "zabawę" od nowa. Na zgliszczach. — Pracowałam w teatrze, więc nie mogłam się całkowicie poświęcić siedlisku, a żeby dom nie stał pusty i mógł na siebie zarabiać, postanowiłam go wynajmować. Jeden pokój zamykałam i zostawiałam dla siebie i wynajmowałam cały dom. Potem okazało się, że potrzeby są na mniejsze domki i tylko dla dwóch osób, więc powstała Stajenka z "insta oknem" – tak je nazywają. Każdy, kto tu przyjedzie, robi sobie na jego tle zdjęcie – kilka dni temu była tu np. wokalistka Patrycja Markowska. Historia tego okna jest niesamowita. — Mój kolega wymieniał okno w Kurii Biskupiej w Lublinie. "Miałem je wyrzucić, ale czuję, że ci się spodoba" – zadzwonił do Ewy. Nie chciała okna, ale i tak przywiózł. Witraż w kształcie koła idealnie pasował do stajenki! Wnętrze każdej chatki projektowała sama Gdy Ewa zaczęła wynajmować domek, nie było jeszcze kuchni. Zostawiała więc gościom kartkę z adresami — do której gospodyni iść po jajka, do której po pierogi. — Mamo, musisz zacząć gotować. Robiłaś w domu przyjęcia, zawsze wszystkim smakowało – zaczął namawiać Bartek, syn. To było już wtedy, gdy dokupiła działkę. I kolejny dom, który stał 30 km dalej – we się Wyryki. Rozebrała go, przewiozła do Sobiboru w kawałkach. — Udało się go znów złożyć, bo zbudował go dla siebie cieśla. Wszystkie klocki pasowały do siebie, jak LEGO – wspomina partner Ewy. — Kolejne marzenie to był domek na drzewie. Zbudowałam więc Sowę i Dzięcioła wśród gałęzi — opowiada Ewa. Dużą stodołę też wybudowała od podstaw. — Potrzebowałam takiej przestrzeni, bo przyjeżdżało coraz więcej gości, niektórzy chcieli urządzać przyjęcia, wesela, albo imprezy firmowe — wspomina. — Wszystkie wnętrza projektowałam sama. To było często coś z niczego – wspomina Ewa. Jeździła po okolicznych wsiach, pytała ludzi, czy wpuszczą ją na strych. Wynajdowała stare meble. Zdejmowała z nich farbę opalarką i odnawiała. – A studio koronkowe powstało dlatego, że w domu miałam dużo koronek. A Studio groszkowe – bo lubiłam szyć i został mi materiał w groszki – wspomina Ewa. Gdy zachodzi słońce, w siedlisku palą się lampy. Nowoczesna elektryka połączona ze starym, litym drewnem, np. tym, które zostało z rozebranego spichlerzyka. To dzieło Bartka, syna Ewy. Foto: Archiwum prywatne rozmówczyni Święta Bożego Narodzenia w siedlisku Ewa spędziła dopiero po kilku latach. Tu zima w pandemii, gdy nie można było przyjmować gości. Życie towarzyskie w stodole Ale wróćmy do Dużej Stodoły, do której trafiłam minutę po przyjeździe – olbrzymie wnętrze równie dobrze sprawdziłoby się jako miejsce wernisaży sztuki nowoczesnej. Na antresoli są pokoje do wynajęcia, wchodzi się do nich ażurowymi schodami. Foto: agas / Onet Spędziłam dwa dni w "Siedlisku Sobibór". Dwa kilometry od granicy z Ukrainą na Bugu. A na parterze goście spotykają się na śniadaniach i obiadokolacjach. Jedzenie jest ekologiczne, od lokalnych gospodarzy. Jajka oczywiście od "szczęśliwych kur". To też niebanalne hasełko reklamowe, bo kury spacerujące po ogrodach we wsi faktycznie wyglądały na zadowolone z życia. Podobnie jak owce, kozy i krowy – serami z ich mleka (podpuszczkowe i zagrodowe z dodatkiem ziół), wegetariańskimi pasztetami i konfiturami zrobionymi w siedlisku zajadała się para Szwajcarów, która pierwszy raz przyjechała na wschód Polski. Cieszyli się, gdy ktoś się do nich dosiadł, choć miejsca jest tak dużo, że nawet totalni outsiderzy mogą zjeść, nie narażając się na small talk z przypadkowymi turystami. Siedlisko przyjazne dla dzieci, a ona dla gości Siedlisko jest przyjazne dla dzieci, ale o dziwo – nie słychać było ani dziecięcych krzyków, ani płaczu. To miejsce najwyraźniej "pacyfikuje" dzieci. Zresztą żadne z nich raczej nie bawiło się w kąciku zabaw, ale od razu śniadaniu czy obiedzie znikało w siedlisku, by obserwować bociany, czy bujać w hamaku, albo na huśtawce. — Wygląda na to, że dzieci najlepiej bawi sama natura — potrafią budować cały dzień szałas z patyczków — opowiada Ewa Szeloch. I podobnie, jak ja – dzieci zapomniały o internecie. Jedna z matek powiedziała, że w domu zwykle nie mogła oderwać syna od komórki i komputera, a tu dopiero po pięciu dniach zapytał: "gdzie mój laptop?". Foto: agas / Onet "Siedlisko Sobibór" nad Bugiem. Strefa relaksu Choć siedlisko całe jest jednym, wielkim miejscem odpoczynku, to i tak jest w nim jeszcze "strefa relaksu". A w niej sauna opalana drewnem w starym, drewnianym spichlerzu i balia w szuwarach. Jeśli wybierzecie nocną kąpiel, to z widokiem na niebo. Wielką Niedźwiedzicę zobaczycie też z tarasów i ganków. Foto: Archiwum prywatne rozmówczyni W tej balii wykąpiesz się pod gołym niebem. — To siedlisko jest takie, jak nasze życie. Stąd do hasło: "Celebruj życie". Chciałam, żeby goście czuli się, jak u babci na wsi. Pamiętam ten klimat, bo w dzieciństwie jeździłam do dziadków do Sokółki i pomagałam im robić konfitury. Wtedy tego za bardzo nie lubiłam, teraz sama je robię i to według przepisu babci — śmieje się Ewa. — Zależy mi na tym, by goście nie musieli się napinać — atmosfera jest swobodna, jak wszystko tutaj. Ludzie chyba to docenili, bo jeszcze nigdy nie trafili mi się niemili goście. Może właśnie dlatego, że staramy się dać im taki wypoczynek, jaki mi samej się marzył. Traktując ich tak, jak sama chciałabym być traktowana na wakacjach. Za bardzo też gościom nie nadskakujemy, żeby nie czuli się niezręcznie. Granica na Bugu Siedlisko leży zaledwie 2 km od granicy z Ukrainą. Ta przebiega na Bugu. Przeszłam się tam na spacer. Bug w tym miejscu zakręca, woda jest płytsza. To teren Sobiborskiego Parku Krajobrazowego. Starorzecze, puszcza przyciągają dzikie zwierzęta. Jak ktoś ma szczęście i cierpliwość, może oprócz ważek, bocianów i wielu innych gatunków ptaków, spotkać wilka, rysia, a nawet żółwia błotnego, który w Polsce jest pod ochroną. Foto: Rafał Nebelski / Archiwum prywatne rozmówczyni Bocian i gniazdo kwiczołów. Ostatnie dwa lata dla siedliska oznaczały wciąż nowe wyzwania. — Najpierw pandemia i lockdown, więc byliśmy zamknięci, choć paradoksalnie to wtedy odbieraliśmy mnóstwo telefonów z pytaniem, czy działamy. Ludzie chcieli się tu skryć przed pandemią. A jak hotele znów się otworzyły, czekaliśmy w niepewności, co będzie. Już w pierwszy weekend – goście dopisali. Wszyscy chcieli zapomnieć o tym, co się wydarzyło, byli stęsknieni normalności i powietrza, aż zapominali o maskach — wspomina Ewa. — Potem Sobibór znalazł się w strefie zamkniętej, ze względu na migrantów na granicy z Białorusią, choć przecież Sobibór nie graniczy z Białorusią, której granica jest dalej na północ. Dróg pilnowały patrole policji. A jak już znów można było do nas przyjeżdżać, zaczęła się wojna w Ukrainie. Pierwsze dni wszyscy wyczekiwaliśmy w niepewności, co będzie. Ale szybko cała wieś wróciła do dawnego życia – dodaje. W sierpniu ludzie przyjechali na "astro wycieczki" — oglądać spadające gwiazdy. Foto: Przemysław Jendroska / Archiwum prywatne rozmówczyni Noc spadających gwiazd w "Siedlisku Sobibór", sierpień zeszłego roku. — Wygasiliśmy wtedy światełka, goście siedzieli na tarasie. Rok temu aż bili brawo i mieli łzy w oczach, widok był tak piękny – wspomina Ewa Szeloch. – Mam nadzieję, że w tym roku też tak będzie. Siedlisko czeka na dawnych i nowych gości. Podlaski Przełom Bugu to niezwykle malownicza i ciekawa kraina. Zachwyca zarówno pięknem przyrody, jak i klimatem kulturowym. Pozwala odpocząć od zgiełku miasta i sprawia, że czas płynie zdecydowanie wolniej. Które miejsca szczególnie warto odwiedzić w tym regionie Polski? Oto nasze propozycje. Podlaski Przełom Bugu to park krajobrazowy położony na terenie województwa lubelskiego i mazowieckiego. Został utworzony w 1994 roku i obecnie zajmuje powierzchnię 30 904 ha, z czego 15 511 ha leży w województwie lubelskim, a 15 393 ha w mazowieckim. Obszar parku odznacza się dużą różnorodnością siedlisk - ponad 760 gatunków roślin w tym 22 objęte ochroną gatunkową i 141 gatunków ptaków w tym wiele rzadkich i teren jest idealnym miejsce na wypoczynek dla wszystkich lubiących kontakt z naturą. Dla ludzi spragnionych ciszy i spokoju. Jeśli lubisz długie spacery, przejażdżki rowerowe i wsłuchiwanie się w melodie grane przez świerszcze, Podlaski Przełom Bugu zapewni Ci wszystkie te atutem są niewysokie, łagodnie zarysowane wzgórza, pozostałości po ostatnim zlodowaceniu, które wspaniale urozmaicają krajobraz. Ponadto głównym walorem przyrodniczym parku jest niepoddana regulacji, meandrująca rzeka Bug. Przyroda wolna od ludzkiej ingerencji tworzy tu wiele unikatowych park biegnie Nadbużański Szlak Pieszy, oznaczony kolorem czerwonym. Aby ruch turystyczny i krajoznawczy nie czynił w środowisku szkód, przygotowano trasy trzech ścieżek dydaktyczno-przyrodniczych, na których jest możliwość prowadzenia zajęć interdyscyplinarnych z zakresu biologii, geografii, historii wartych odwiedzenia na tym terenie jest naprawdę mnóstwo. Znajdziemy tu zarówno rezerwaty przyrody, jak i zabytkowe budowle. Maleńkie, rozrzucone pomiędzy łąkami i lasami wioski oraz większe miejscowości, również atrakcyjne. Sami się o tym przekonacie odkrywając Podlaski Przełom Bugu. Podlaski Przełom Bugu - rezerwaty przyrody Rezerwat przyrody Kózki Jest to faunistyczny rezerwat przyrody położony w północnej części gminy Sarnaki , w woj. mazowieckim, nad rzeką Bug. Zajmuje on powierzchnię 86,12 ha a na jego terenie występują charakterystyczne murawy piaskowe powstałe na poddanych procesom denudacji, naniesionych przez rzekę wydmach oraz liczne porośnięte roślinnością wodną i szuwarową ma charakter głównie ornitologiczny. Znajdują się tam siedliska ptaków: sieweczki obrożnej, sieweczki rzecznej, dzięciołów, czajki czy rybitwy białoczelnej. Zatrzymują się tu ponadto nur czarnoszyi, pliszka żółta podgatunku skandynawskiego oraz świergotek rdzawogardły. Rezerwat przyrody Zabuże To leśny rezerwat przyrody położony pomiędzy miejscowościami Zabuże, Stare Mierzwice i Stare Hołowczyce, na terenie Parku Krajobrazowego oraz obszaru siedliskowego sieci Natura 2000 „Ostoja Nadbużańska”. Zajmuje on powierzchnię 33,15 ha. Od północy graniczy z rezerwatem „Mierzwice” oraz ze stanowiskiem dokumentacyjnym „Wychodnia głazów Mierzwice”.Celem ochrony jest zachowanie starodrzewu dębowego pochodzenia naturalnego, występującego w zespole o charakterze grądu, interesujących form geomorfologicznych oraz stanowisk wielu gatunków roślin rzadkich i chronionych, jak też bogatej awifauny. Krajobraz rezerwatu urozmaicają głębokie wąwozy i głazy narzutowe. Z gatunków objętych ochroną gatunkową występują tu między innymi: orlik pospolity, gnieźnik leśny, tajęża jednostronna, pluskwica europejska, pomocnik ciekawe, przez teren rezerwatu „Zabuże” przebiega szlak pieszy. Rezerwat przyrody Czapli Stóg Jest to faunistyczny rezerwat przyrody znajdujący się na terenie gminy Terespol. Zajmuje powierzchnie 4,82 ha. Został utworzony w celu ochrony i zachowania miejsc lęgowych czapli siwej oraz ostoi wielu ptaków przyrody Łęg Dębowy koło Janowa Podlaskiego Jest to leśny rezerwat przyrody znajdujący się na terenie gminy Janów Podlaski, o powierzchni 132,38 ha. Powstał w celu zachowania łęgu dębowego z licznymi drzewami pomnikowymi i rzadkimi roślinami runa na tarasie rezerwatu w całości jest położony w szerokiej dolinie Bugu w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki na obszarze dolnej terasy, corocznie zalewanej w okresie spływu wód wiosennych. W drzewostanie naturalnym typowym dla tego siedliska górne piętro tworzą potężne dęby szypułkowe, w wieku 150–160 lat oraz sporadycznie olsza czarna w wieku około 60 bogactwie florystycznym rezerwatu świadczy fakt stwierdzenia występowania wielu gatunków roślin naczyniowych, a wśród nich roślin objętych całkowitą ochroną gatunkową. Rezerwat jest także ostoją zwierzyny leśnej. Zanotowano tu występowanie jelenia szlachetnego, sarny, dzika, lisa czy łosia. Rezerwat przyrody Szwajcaria Podlaska Jest to florystyczny i leśny rezerwat przyrody znajdujący się na terenie gminy Terespol, o powierzchni 24,00 ha. Został utworzony w celu zachowania urozmaiconych drzewostanów położonych na skarpie rzeki Bug z licznymi drzewami przyrody Stary Las Jest to leśny rezerwat przyrody znajdujący się na terenie gminy Konstantynów i ma powierzchnię 5,88 ha. Utworzono go w celu ochrony dobrze wykształconego fragmentu grądu z licznymi okazami drzew pomnikowych. Jest to fragment starodrzewu sosnowo-dębowego w dużym kompleksie „Las Konstantynowski”. W grądzie dominuje dąb szypułkowy, a w borze sosna zwyczajna w wieku 130–140 lat. Rezerwat jest ostoją wielu gatunków ptaków właściwych dla tego typu lasu, jak zięba, rudzik, drozd śpiewak, kos, zaganiacz, grubodziób, kowalik, bogatka, modraszka, dzięcioł duży i średni. Rezerwat przyrody Mierzwice Jest to rezerwat florystyczny w pobliżu miejscowości Zabuże i zajmuje powierzchnię 12,98 ha. Utworzono go celem zachowania stanowiska roślinności kserotermicznej oraz otaczającego fragmentu lasu liściastego z licznymi stanowiskami chronionymi i zagrożonych gruntów teren rezerwatu Mierzwice przebiega szlak pieszy. Atrakcyjne miejscowości Podlaski Przełom Bugu to szczególny klimat kulturowy, którego doświadczyć można tym intensywniej, im bliżej wschodniej granicy. Miejscowości położone na terenie parku czy też w jego okolicy zachwycają, zarówno swoją naturalnością, jak i atrakcyjnością. Przyrodniczą wizytówką gminy Terespol jest ścisły rezerwat przyrody „Szwajcaria Podlaska”, jednak miejsc wartych odwiedzenia jest trochę więcej. Na przykład podominikański kościół z 1863 r., w zachodniej części miasta czy cerkiew św. Jana Teologa z dzwonnicą, usytuowane bliżej wschodnich granic Terespola. Warta uwagi jest również Prochownia z 1913 r. Powstała jako element fortyfikacji Twierdzy Brześć. Od kilku lat w obiekcie odrestaurowanym przez grono pasjonatów historii Terespola tętni życie. Janów Lubelski to przede wszystkim najstarsza w Polsce, założona w 1817 r. stadnina koni czystej krwi arabskiej. Sporą atrakcją miasteczka jest też barokowa kolegiata Świętej Trójcy z 1735 r. – w przeszłości kościół katedralny. Co ciekawe, w centrum Janowa znajduje się najstarsza stacja benzynowa w Polsce. Różowe, ręczne dystrybutory paliw firmy Temper Extakt z 1928 r. działały do końca lat 70. ubiegłego perełki to Gnojno, Borsuki, Serpelice, Klepaczew, Zabuże – nadbużańskie wioski usytuowane nad Bugiem. To idealne miejsca na aktywną turystykę. Znajdziemy tam pola namiotowe i biwakowe, schroniska turystyczne, pensjonaty i liczne kwatery prywatne. A oprócz tego wypożyczalnie kajaków i organizowane spływy a także szlaki - pieszy oraz z Zabuża, dostaniemy się natomiast do Mielnika - bez wątpienia jednej z najbardziej urokliwych miejscowości Podlasia. Obecnie - wsi, w średniowieczu będącej okazałym grodem książąt ruskich. Do dziś na Górze Zamkowej zachowały się fragmenty murów zamku wzniesionego w początkach XIV nocleg w okolicy

co warto zobaczyć nad bugiem